Nowy numer 23/2021 Archiwum

Czas wielkich łask

Jedni już go odkryli, inni dopiero zaczynają, ale każdy już wie, że ziemski ojciec Jezusa wysłuchuje każdej prośby i na każdą odpowiada. Nie tylko w dniu wspomnienia 19 marca i 1 maja przed jego wizerunkiem składane są intencje, modlitwy i lilie.

Od 8 grudnia 2020 r. w Kościele przeżywamy Rok św. Józefa. Kult świętego rozprzestrzenia się w szybkim tempie za pomocą publikacji, książek, filmów, artykułów, ale i „poczty pantoflowej”, bo uradowani wierni w modlitwach obiecują świętemu, że będą mówić o wyproszonych za jego wstawiennictwem łaskach i słowa dotrzymują. Z tygodnia na tydzień otrzymanych łask przybywa, tak jak i wiernych, którzy oddają się pod opiekę patrona pracujących, chorych, umierających i tych, którzy szukają szczęścia i miłości w życiu.

170 intencji na tydzień

Odkąd w diecezji łowickiej podane zostały parafie stacyjne, w których w Roku św. Józefa można otrzymać odpust, można zauważyć, że zainteresowanie nabożeństwami ku jego czci znacznie wzrosło. Parafie wprowadziły dodatkowe modlitwy, elementy wystroju, które zachęcają do chwili zatrzymania się przy świętym, ale i modlitewniki, książki i inne publikacje. Jednym z kościołów stacyjnych jest świątynia w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie. Od 19 marca co poniedziałek odbywa się tu nabożeństwo do św. Józefa. Przed figurą w ołtarzu bocznym wierni składają intencje, zapalają świece, a w wazonach zostawiają białe lilie.

– Ludzie lgną do Józefa. Kolejny tydzień z rzędu nabożeństwo trwa dłużej, bo samo czytanie intencji zajmuje kilkanaście minut. Rekordowo do tej pory zanieśliśmy 170 intencji w Litanii do św. Józefa. Nie ma dnia, by ktoś nie przyniósł lilii z prośbą w konkretnej intencji, nie zapalił świecy czy nie przystanął na modlitwę. On naprawdę działa, prowadzi, opiekuje się nami. Osobiście widzę to przy służbie w Caritas, a także wśród mężczyzn, którzy z Bożą pomocą, jego orędownictwem i ludzkim wsparciem wychodzą na prostą. Jemu zawierzają każdy dzień pracy, pracują przy plebanii i też dla niego wykonują wiele rzeczy, m.in. świecznik wotywny, dbają o porządek w ołtarzu jemu dedykowanym – mówi ks. Sylwester Bernat, wikariusz parafii.

Fenomen milczącego orędownika

Choć wydawać by się mogło, że w Roku św. Józefa to głównie mężczyźni przeżywają nawrócenia, odkrywają lub umacniają swoją męskość, ojcostwo, zaangażowanie w pracę, to jednak nie brakuje kobiet, które u męża Maryi załatwiają najpilniejsze sprawy. – Dla mnie to jest fenomen. Dosłownie odkrycie roku! I zastanawiam się, czemu wcześniej się do niego nie modliłam, nie zauważałam go. Różnych świętych przyzywałam i, nie umniejszając im, jakoś szału łask nie było. Z Józefem jest zupełnie inaczej – mówi Dominika Chudzyńska.

– Zaczęłam w grudniu, razem z innymi wypowiadając pierwszą modlitwę zawierzenia. Nie spodziewałam się, że to będzie początek pięknej przyjaźni. Choć zaczęło się boleśnie. 10 grudnia miałam bardzo nieprzyjemną sytuację w pracy, po której dostałam jasno do zrozumienia, że mam się zwolnić. Zrobiłam to 18 grudnia. Pomyślałam, że fajnie dba o mnie ten Józef, skoro 10 dni wcześniej oddałam mu moją pracę, życie. Zadbał lepiej, niż mogłabym pomyśleć. Firma upadła, a każda z pracujących tam osób bez wypłaty jest do dziś. Ja od stycznia mam dużo lepszą pracę, w której się spełniam, zarabiam lepiej i jestem spokojniejsza. Nie ma intencji, na którą by nie odpowiedział, i Bogu dziękuję, że nie zawsze odpowiada tak, jak ja chcę – opowiada Dominika. Kobiet, które oddają się w opiekę Józefa, jest więcej. Większość z nich powierza mu sprawy sercowe, zawierza swoje rodziny i dzieci, ale nie brakuje też tych, które Józefowi polecają ostatnie dni życia. Są także osoby, które do niego pielgrzymują w różnych intencjach. – Dwie intencje są niezmienne, ale wolę ich nie zdradzać.

Reszta jest z tych „nagłych”. Nowenna tygodni – 9 tygodni, 9 miejsc, głównie parafii św. Józefa – mówi Karolina Domańska z Mszczonowa, która wraz z siostrą odwiedza kolejne świątynie. – W każdej litania, modlitwa własna i zostawiona intencja. Zaczęłyśmy 19 marca, we wspomnienie św. Józefa. 6 tygodni już za nami. Byłyśmy w Sannikach, Baranowie, Skierniewicach, Sochaczewie, Żyrardowie i Rawie Mazowieckiej. Pierwsze owoce naszej pielgrzymki już są i wiemy, że po pielgrzymce błagalnej będzie i ta dziękczynna za otrzymane łaski. Nie wiem jeszcze, w jakiej formie, ale na pewno św. Józef podsunie jakąś myśl – dodaje Karolina.

– Dla mnie zadziwiające jest to, że Józef prowadzi mnie do Maryi. Nigdy nie byłam „maryjna”. Nie kręciły mnie nabożeństwa majowe, Różaniec męczył, a pielgrzymki były raczej dla towarzystwa. Teraz jadąc do danej parafii, po drodze odmawiamy Różaniec, zachwycają mnie wizerunki Matki Bożej, a zaczęło się od tych, na których jest razem ze św. Józefem. Razem rozbudzają we mnie pragnienia założenia rodziny, macierzyństwa i życia obok mężczyzny, który będzie na wzór ojca Jezusa. Czuję, że dzięki Józefowi to będzie czas wielkich zmian w życiu, ale tych na lepsze – podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama