Nowy numer 23/2021 Archiwum

Dobro, które wraca

„Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie” – głosi przysłowie. O jego słuszności w ostatnim czasie przekonali się młoda matka ze Skierniewic, pielęgniarka z Łowicza i rodzina Ryszarda z Brzezin.

Każdego dnia wokół nas ktoś traci bliskie osoby, dowiaduje się o chorobie czy – uginając się pod ciężarem trudności – przechodzi załamanie. W tak trudnych momentach nieoceniona jest pomoc ludzi o wielkim sercu. Tych nie brakuje w Skierniewicach, o czym w ostatnich dniach przekonała się 19-letnia Wiktoria, która wraz ze swoją półroczną córką znalazła się w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Młoda kobieta niedawno opuściła Dom Samotnej Matki w Łodzi.

Wróciła do kompletnie zdewastowanego i opuszczonego mieszkania po matce. Historię Wiktorii w internecie nagłośniła jej przyjaciółka. Odzew zaskoczył obie kobiety. 5 maja w budynku Urzędu Miasta przy ul. Senatorskiej wydzielona została specjalna przestrzeń, w której mieszkańcy mogą przekazać młodej matce artykuły pierwszej potrzeby. W akcję włączyli się także skierniewiccy przedsiębiorcy, którzy zbierają materiały budowlane i meble, dzięki którym będzie można doprowadzić jej mieszkanie do stanu używalności.

W internecie uruchomiono także zbiórkę pieniędzy dla Ewy Rosiak, pielęgniarki pochodzącej z Łowicza, której amputowano stopę. Zebrana kwota ma pomóc kobiecie powrócić do sprawności. Zbiórkę na portalu helpuj.pl uruchomiła pani Małgorzata, koleżanka pielęgniarki. Jak czytamy na stronie internetowej, pani Ewa zawsze była zaangażowana w bezinteresowną pomoc na rzecz innych. Od 20 lat towarzyszyła Warszawskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę w służbie medycznej, udzielała się także jako wolontariuszka w Maltańskiej Służbie Medycznej. Gdy nastała pandemia, kobieta – mimo zdiagnozowanej cukrzycy – zaczęła jeździć w karetce covidowej. Podczas pracy, przewożąc pacjenta, doznała urazu stopy.

Po kilku dniach najpierw pojawił się ropny krwiak, który pękł, a później martwica. By nie dopuścić do sepsy, lekarze zdecydowali o amputacji stopy. Zebrane pieniądze pozwolą zapłacić za protezę stopy, leki, rehabilitację i środki opatrunkowe. Bez pomocy nie pozostała także rodzina Ryszarda Jasińskiego, 41-letniego mieszkańca Brzezin. 5 maja mężczyzna został śmiertelnie ugodzony nożem przez uciekającego złodzieja. Przyjaciele mężczyzny zorganizowali zrzutkę dla wdowy i dwóch synków. Angażujący się w pomoc zapewniają, że nie zostawią ich bez opieki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama