Nowy numer 37/2021 Archiwum

Bez prądu i... dachów

Przez diecezję przeszły burze, którym towarzyszyły porywisty wiatr i ulewny deszcz. Żywioł wyrządził wiele szkód.

Od środowego wieczoru do piątku nad diecezją przechodziło pasmo gwałtownych burz i ulew. Dotknęły one m.in. Łódź, Kiernozię, Sanniki, Łowicz i Kutno. Porywy wiatru sięgające – według synoptyków – nawet do 100 km/h łamały drzewa, zrywały dachy. Wichury wywołały utrudnienia w ruchu drogowym. W wielu miejscach odnotowano podtopienia i uszkodzenia budynków oraz awarie sieci elektrycznych. W kulminacyjnym momencie w regionie bez prądu było ponad 130 tys. odbiorców. Nieprzespaną noc miał ks. Rafał Banasiak, proboszcz parafii św. Małgorzaty w Kiernozi. Kapłan na swoim profilu FB napisał: „Jak to mówią: »Pan Bóg przebacza zawsze, człowiek czasami, natura nigdy«. Na szczęście kościół jak stał, tak stoi. Kilka drzew nie dało rady i dach na budynku gospodarczym. Dobrze, że nikomu nic się nie stało”.

W gminie Kiernozia wichura uszkodziła ponad 100 budynków. Dotkliwie zniszczeniami dotknięte zostały także gminy Bielawy i Chąśno. Uszkodzonych zostało ok. 50 budynków, w niektórzy przypadkach doszło nawet do ich zawalenia. Druhowie OSP Chąśno, relacjonując swoją pracę, napisali: „Żywioły bardzo wyraźnie dają się nam wszystkim ostatnio we znaki. (...) Połamane i wyrwane przez wichurę drzewa blokowały drogi do tego stopnia, że przejazd od szkoły w Błędowie do Złakowa Kościelnego zajął nam ok. 2,5 godziny. Skrupulatnie odcinek po odcinku musieliśmy usuwać leżące drzewa z drogi, aby móc jechać dalej. Większość nocy spędziliśmy na usuwaniu z dróg połamanych drzew, ścinaniu drzew leżących na linkach energetycznych czy na zabezpieczaniu budynków, z których wichura zerwała dachy. Rano około 6.30 wróciliśmy do bazy, by po zaledwie kilku godzinach snu znów udać się do dalszego działania. (...) Jesteśmy ochotnikami, a w trakcie tak długich akcji wspólnie się wymieniamy i wspieramy, bo warto nieść pomoc wobec tak ogromnych szkód. Uważajcie na siebie i nie lekceważcie ostrzeżeń!”.

Trudna sytuacja była również w powiecie kutnowskim. Tam najbardziej ucierpieli mieszkańcy gmin Bedlno i Żychlin. Ogromne straty nawałnica poczyniła także w Sannikach. W tamtejszej Szkole Podstawowej im. F. Chopina zniszczeniu uległ dach, zalane zostały sale lekcyjne. Żywioł powybijał okna w sali gimnastycznej. W wakacje w placówce miały być przeprowadzone jedynie drobne prace remontowo-porządkowe. Po nocnej nawałnicy konieczny będzie poważny remont, bez którego uczniowie nie będą mogli wrócić do szkoły.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama