Nowy numer 37/2021 Archiwum

Pamiątki, wspomnienia...

– Od lat modliłam się o wyniesienie na ołtarze kard. Stefana Wyszyńskiego. Był on dla mnie wzorem kapłana i hierarchy. Miałam szczęście kilka razy z nim rozmawiać, zawsze zachwycał pokorą, głębią i troską o to, co Boże. Cieszę się jak dziecko – mówi Joanna Kuśmider.

Uchwałą Sejmu i Senatu kard. Wyszyński został patronem roku 2021. W ten sposób oddano mu hołd, wyrażając pamięć, szacunek i wielkie uznanie dla jego życia i dokonań. W tym roku przypadają także 120. rocznica urodzin i 40. rocznica śmierci hierarchy. Na 12 września wyznaczona została data jego beatyfikacji. Wierni wspominają spotkania z kardynałem. Nie brakuje też pomysłów na uczczenie jego pamięci.

Soli Deo

W dniu beatyfikacji chór i orkiestra wykonają oficjalny hymn „Soli Deo”. Pieśń zostanie uroczyście odśpiewana tuż po tym, jak legat papieski kard. Marcello Semeraro promulguje papieski dekret beatyfikacyjny po rozpoczęciu Mszy św. 12 września w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Radość diecezjan jest tym większa, że słowa pieśni specjalnie na tę uroczystość napisał nieżyjący bp Józef Zawitkowski. Muzykę skomponował zaś ks. prał. Wiesław Kądziela. Na oficjalnej stronie: beatyfikacja.info dostępne są wersja audio oraz zapis nutowy, tak by wierni mogli zapoznać się z hymnem wcześniej i w czasie uroczystości włączyć się we wspólny śpiew. Warto wspomnieć, że uroczysta pieśń powstała w październiku 2019 r., po tym, jak Stolica Apostolska ogłosiła datę beatyfikacji kard. Wyszyńskiego na czerwiec 2020 roku. Z powodu pandemii termin został przesunięty na rok 2021. Tekst pieśni został utworzony ze słów samego kard. Wyszyńskiego oraz znanych cytatów o nim, wypowiedzianych m.in. przez św. Jana Pawła II. Tytuł i refren utworu przywołują zawołanie biskupie Prymasa Tysiąclecia: „Soli Deo – Jedynemu Bogu! Moc i uwielbienia, potęga i chwała; Na trudne czasy Prymasa Tysiąclecia, Ojca i pasterza Opatrzność nam dała”. Utwór składa się z 4 zwrotek i refrenu. Jeśli chodzi o muzykę, nawet niewprawne ucho znajdzie w pieśni pewne podobieństwo melodyczne z najstarszą polską pieśnią – „Bogurodzicą”.

Honorowy gość

W oczekiwaniu na beatyfikację kardynała od kilku miesięcy w diecezji łowickiej na różne sposoby przypominane są postać i nauczanie prymasa. Wieloma pamiątkami szczyci się parafia NMP Królowej i św. Aleksego w Tumie. To tam w czerwcu 1967 r. miały miejsce obchody millennium chrztu Polski w diecezji łódzkiej. Najważniejszym ich punktem były uroczystości w tamtejszej kolegiacie z 11 czerwca. Wydarzenie zgromadziło ok. 7 tys. wiernych, wśród których byli m.in. prymas Wyszyński i arcybiskup krakowski Karol Wojtyła. W muzeum parafialnym wierni mogą obejrzeć zdjęcia, reprodukcje i pamiątki dokumentujące ówczesne wydarzenia. By przybliżyć postać kardynała, w maju w Wyższym Seminarium Duchownym w Łowiczu zorganizowano sympozjum naukowe „Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński – w drodze do świętości”. Postać kardynała przybliżyli Anna Rastawicka z Instytutu Prymasowskiego, o. Wojciech Dec OSPPE oraz bp Andrzej F. Dziuba. Ordynariusz łowicki w związku ze zbliżającą się beatyfikacją przygotowuje także książkę opisującą kilka wizyt kard. Wyszyńskiego w Skierniewicach. Z beatyfikacji cieszą się szczególnie wierni z parafii, w których prymas przebywał, celebrował uroczystości. W kronikach parafialnych m.in. z Łowicza, Kutna, Żyrardowa, Rawy Maz., Budziszewic czy Sochaczewa nie brakuje zdjęć i relacji dokumentujących oficjalne i mniej oficjalne wizyty hierarchy.

Nie wszyscy wiedzą, że pierwsza wizyta ks. Wyszyńskiego na ziemi łowickiej miała miejsce w 1939 r., w czasie, gdy nie był on jeszcze znanym i szanowanym kardynałem i prymasem, a kapelanem we Włocławku. Jak pisze w swojej książce „Kardynał Wyszyński w prymasowskim Łowiczu” znakomity historyk i regionalista ks. Zbigniew Skiełczyński: „Pilnie poszukiwany przez Niemców (z polecenia biskupa Michała Kozala ukrywał się przed Gestapo i opuścił Włocławek) przedarł się przez granicę Rzeszy za Plecką Dąbrową i dotarł do parafii Zduny, gdzie znalazł schronienie we wsi Maurzyce. Drugi raz wrócił do Maurzyc razem z grupą niewidomych z Lasek, gdzie był kapelanem Zakładu dla Niewidomych”. Pierwsza oficjalna wizyta w Łowiczu miała miejsce 6 lutego 1949 roku. Na spotkanie wyszła mu wówczas grupa 10 rowerzystów, złożona głównie z kobiet, mieszkanek okolicznych wsi, ubranych w łowickie stroje ludowe, oraz około 100 osób. Na powitanie z rąk wieśniaka Franciszka Perzyny z Niedźwiady prymas otrzymał bukiet kwiatów, za co podziękował słowami „Bóg zapłać”. Następnie razem z wiernymi, wiwatującymi na jego cześć i wznoszącymi okrzyki: „Niech żyje prymas Polski!”, udał się do Kolegiaty. Opis tej wizyty znalazł się we fragmencie raportu specjalnego pracownika UB z 8 lutego 1949 roku. O wizytach w Łowiczu i innych miejscowościach napiszemy w następnych numerach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama