Nowy numer 37/2021 Archiwum

Godzinki na siodełku

Na Jasną Górę po raz drugi wyruszyli cykliści z Sochaczewa. W 13-osobowej grupie, obok świeckich w różnym wieku, pielgrzymowały dwie siostry – Marietta, misjonarka Krwi Chrystusa, i Marianna, służebniczka śląska, a także... przyszły błogosławiony.

Cykliści wyruszyli w drogę w czwartek 22 lipca po Mszy św. w Domu Kapłana Seniora w Sochaczewie. Eucharystii przewodniczył ks. Jakub Zakrzewski. Kapłan życzył pielgrzymom, by ich jazda do tronu Pani Jasnogórskiej była odkrywaniem Bożej miłości, szukaniem Boga na modlitwie, w mijanych krajobrazach, a także odkrywaniem Go w drugim człowieku. Na zakończenie Eucharystii pielgrzymi otrzymali osobiste błogosławieństwo.

Przed wyruszeniem w drogę ks. Jakub poświęcił rowery i cyklistów. O szczęśliwą drogę dla jadących prosiły także dzieci z Przedszkola Niepublicznego Diecezji Łowickiej im. św. Aniołów Stróżów, które radośnie żegnały pątników. Podobnie jak w roku ubiegłym, podczas drogi cykliści realizowali program duchowy. Każdego dnia śpiewali Godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP i pieśni pielgrzymkowe, odmawiali Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia, uczestniczyli w Eucharystii, a także słuchali nagranych konferencji śp. ks. Piotra Pawlukiewicza. – Podczas konferencji ks. Piotr udzielił nam cennych nauk i wskazówek.

Ostatnie półtora roku było czasem trudnym, w którym wiele osób doświadczało niepewności, lęku. Konferencje pomogły nam odnaleźć się w nowej rzeczywistości, były dla nas umocnieniem wiary i podpowiedzią, co robić, by być bliżej Boga – mówi Jolanta Gonta. By wszyscy mogli uczestniczyć w programie, pielgrzymi zabrali ze sobą 4 głośniki, które pozwalały im słuchać konferencji, modlitw i pieśni. Sprzęt sprawiał także, że cykliści byli słyszalni podczas drogi, w ten sposób stając się świadectwem dla innych. Patronem pielgrzymki był sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. – To dla nas ważna postać. Jest dla nas autorytetem w sprawach wiary i miłości do Matki Bożej. Prosiliśmy go, by nas wspierał w drodze, by czuwał nad nami. Przez cały czas niemal namacalnie czuliśmy jego obecność – wyznaje s. Marietta. Misjonarka podkreśla, że w drogę wyruszyła ekipa, która była ze sobą zżyta jak rodzina.

– Już w zeszłym roku zawiązały się głębokie więzy. Myślę, że dlatego też w tym roku ponownie udało się nam zorganizować wyjazd. Zeszłoroczne pielgrzymowanie niosło nas przez cały rok, dlatego chcieliśmy je powtórzyć. Cykliści przed tron Czarnej Madonny dotarli w niedzielę 25 lipca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama