Nowy numer 47/2021 Archiwum

Jerusalema dla Zosi

Najpierw piekli ciasta, robili pajacyki i przysiady. W ostatnim tygodniu wyszli na nowy rynek. Tam ponad 500 uczniów zatańczyło znany na całym świecie charytatywny taniec.

Uczniowie z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Władysława Reymonta z Rawy Mazowieckiej pomaganie mają we krwi. To nie pierwsza ich akcja charytatywna. Już wcześniej brali udział w zbiórkach pieniędzy, angażowali się w Szlachetną Paczkę, ścinali włosy na rzecz Fundacji Onkologicznej Rak’n’Roll. Tym razem ruszyli na pomoc półrocznej Zosi Bigos. Dziewczynka chorująca na rdzeniowy zanik mięśni, by mogła się rozwijać, wymaga terapii genowej, która nie jest refundowana w Polsce. Koszt leczenia to ponad 9 mln zł. Do celu brakuje jeszcze ok. 5 mln. – Już we wrześniu uczniowie podejmowali wyzwania i organizowali akcję pieczenia i sprzedaży ciast. Dla młodzieży było to za mało. Zaczęła szukać innych, mniej tuczących form pomocy – mówi Joanna Patulska, nauczycielka matematyki, koordynator akcji.

– Jedna z klas wpadła na pomysł charytatywnego tańca na rynku. Początkowo myśleli o belgijce. Wiedząc, że ten taniec znają lepiej niż twierdzenie Pitagorasa zaproponowałam, by włożyli trochę wysiłku i obok belgijki zatańczyli także znany na całym świcie taniec jerusalema. Zgodzili się i podjęli wyzwanie. Zielone światło dał dyrektor szkoły. Od pomysłu do realizacji minęło 10 dni – opowiada J. Patulska. Z dnia na dzień akcja kiełkowała. Uczniowie nie tylko ćwiczyli kroki, ale także wykonali plakaty, zadbali o nagłośnienie. W międzyczasie zrodził się pomysł, by zintegrować rawską społeczność. Do akcji zaproszono także inne szkoły, które chętnie włączyły się w taneczne wyzwanie. Ostatecznie w samo południe 4 października pod przywództwem Strefy Zdrowia „Active” belgijkę i jerusalemę przez godzinę tańczyło ponad 500 osób. Zdecydowaną większość stanowili uczniowie z Reymonta. Każdy tańczący dodatkowo do puszki wrzucił cegiełkę o wartości minimum 2 zł. Widząc entuzjastyczną, pełną determinacji młodzież, do akcji chętnie włączali się także rawianie. – Młodzi po raz kolejny pokazali, jak wielkie drzemią w nich pokłady dobra. Nie mniej ważna była także integracja. Po zeszłorocznym zdalnym nauczaniu możliwość wspólnego działania była bardzo potrzebna i ważna. Wszystkim, a zwłaszcza tańczącym dało ono ogromną satysfakcję i zapał do dalszych akcji. Już słyszałam o nowych pomysłach – dodaje J. Pakulska. – To była superinicjatywa. Cieszymy się, że mogliśmy pomóc. Mamy nadzieję, że kiedy Zosia dorośnie i zobaczy nagranie naszego tańca, będzie jej miło, że tyle osób dla niej tańczyło – mówi Wiktoria Kielan. Wspólny taniec nie tylko na uczniach zrobił ogromne wrażenie. Wzruszenia nie kryli przechodnie, a także Marcin Bigos, tata Zosi. – Cieszę się, że takie akcje są i że tak wiele osób chce nam pomagać. Trudno wdzięczność wyrazić słowami – wyznał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama