Nowy numer 47/2021 Archiwum

Skarb w naczyniach glinianych

Od przedszkolaka po maturzystę – każdy z uczniów 14 października w przedstawieniu, upominku, dobrym słowie podziękował nauczycielom za ich trud, obecność i przykład.

O pedagogach pamiętali także włodarze miast i gmin, rodzice uczniów, absolwenci. Co roku Dzień Nauczyciela jest okazją do okazania wdzięczności tym, którzy często nieświadomie stają się przyjaciółmi, którzy wskazują właściwe ścieżki, inspirują i mają wpływ na życiowe decyzje podopiecznych. O swoich wychowawcach pamiętali już najmłodsi, którzy z pomocą rodziców przygotowali – często własnoręcznie – drobne upominki, wierszyki i piosenki dla nauczycieli. W przedszkolach życzenia najczęściej składała Elsa – bohaterka „Krainy Lodu”. „Naszej pani dziś składamy słoneczne życzenia, szczęścia, zdrowia i marzeń spełnienia” – recytowali najmłodsi wychowankowie.

Kreatywności nie można odmówić m.in. uczniom LO im. H. Dąbrowskiego w Kutnie, gdzie zamiast tradycyjnej akademii z okazji Dnia Edukacji Narodowej odbyło się wręczenie Oscarów, które uczniowie przyznali swoim pedagogom. Okraszone zabawnymi opisami wyrażały wdzięczność, którą czasem trudno wyznać wprost. Złote Jabłka swoim nauczycielom po raz kolejny wręczyli uczniowie Pijarskich Szkół Królowej Pokoju w Łowiczu. O nauczycielach pamiętali również przedstawiciele władz miast i gmin. W Skierniewicach prezydent Krzysztof Jażdżyk i jego zastępca Jarosław Chęcielewski odwiedzili wszystkie placówki edukacyjne, osobiście składając życzenia i kwiaty na ręce tych, którzy codziennie dbają o poziom edukacji w mieście. W Żyrardowie prezydent Lucjan Krzysztof Chrzanowski przy okazji wręczenia nagród – wyróżnień dla nauczycieli – zaprosił ich na koncert. Specjalnie dla pedagogów zaśpiewał Stanisław Soyka.

14 października to także okazja do zaprezentowania zmian, jakie zachodzą w szkołach – kolejne remonty, dodatkowe sale lekcyjne, pomieszczenia gospodarcze, które usprawnią funkcjonowanie szkół. To też czas na docenienie nauczycieli, wręczenie awansów zawodowych, dyplomów uznania i podziękowań za troskę o edukację kolejnych pokoleń. Wśród wyróżnionych znaleźli się nie tylko nauczyciele przedmiotów ścisłych, ale także katecheci, kapłani. Nagrodę burmistrza otrzymał m.in. ks. Konrad Świstak, katecheta SP nr 4 w Rawie Mazowieckiej.

Jednak coraz więcej osób pamięta o swoich wychowawcach nie tylko w szkole. Absolwenci nie zapominają, a wręcz przeciwnie – po latach od zakończenia nauki doceniają jeszcze bardziej swoich profesorów. – W liceum, gdy widziałam pana Jurka i czekałam na fizykę, zastanawiałam się, jak uciec z lekcji i czy długo będzie „bredził”. Nie przepadałam za nim, ale był dobrym nauczycielem. Dziś – 13 lat od skończenia liceum – raz na trzy miesiące widzę się z panem Jerzym na kawie, obiedzie. Dyskutujemy o fizyce kwantowej godzinami. Śmiało mogę powiedzieć, że to dzięki niemu jestem doktorem nauk ścisłych, mogłam studiować w Amsterdamie, bo w odpowiednim momencie naciskał na moje wykształcenie, wtedy trochę wbrew mojej woli wysłał mnie na olimpiadę, którą wygrałam i dzięki temu miałam przepustkę na każdą uczelnię. Jemu zawdzięczam to, kim jestem i gdy widzę już starszego pana, który z pasją tłumaczy kolejnym pokoleniom zasady fizyki, jestem pełna wzruszenia i wdzięczności, że mógł mnie uczyć taki profesor – mówi Karolina Dobieszyńska.

– Z „psorką” na kawę? Zawsze z wielką przyjemnością! Po latach doceniłem, jak wspaniałych nauczycieli miałem w podstawówce, gimnazjum, liceum. Dziś przynajmniej raz do roku spotykamy się paczką absolwentów z naszymi nauczycielami. Wychodzimy do kina, teatru, na kolację czy kawę. I fajne jest to, że zawsze znajdziemy dla nich czas, a oni dla nas. Do dziś czują za nas odpowiedzialność i wspierają nas słowem, gestem, książką, radą czy kontaktem. Wiele im zawdzięczam i za wiele dziękuję – mówi Tomasz Krawczyk, pracujący w jednym z wydawnictw literackich, do którego w I klasie gimnazjum zabrała go wychowawczyni i wtedy stwierdził, że to jego miejsce.

– Moich uczniów traktuję jak skarb w glinianych naczyniach. Są wartościowi, piękni, dobrzy, ale często schowani za szarą, szorstką, choć kruchą powierzchnią. Na nas, nauczycieli, też tak można patrzeć. Też mamy swoje pasje, marzenia, talenty, wiedzę i umiejętności, którą chcemy się dzielić – to jest skarb, ale czasem nasza powierzchowność, dokumentacje, sterty klasówek do sprawdzenia, wymagania z góry i ogólne zmęczenie – to jest naczynie gliniane, które widać na pierwszy rzut oka.Skąd czerpać moc do pracy z młodym człowiekiem? Ze wzajemnej relacji, zrozumienia, współpracy i efektów, które z czasem będą przychodziły – mówi Anna Januszewska, nauczyciel języka polskiego w szkołach średnich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama