Nowy numer 26/2022 Archiwum

Dobrze spotkać się u matki

– Co roku staramy się przyjeżdżać i pielgrzymować śladami tej, która ocaliła moją rodzinę. Pięć lat temu prosiłam, by to zrobiła, dziś za to dziękuję – mówi Dagmara Czajkowska z okolic Lublina.

W okolicach rocznicy beatyfikacji bł. matki Franciszki Siedliskiej kilkaset osób wyrusza jej śladami z Roszkowej Woli do Żdżar, gdzie na co dzień posługują duchowe córki błogosławionej – siostry nazaretanki. Ostatni raz pielgrzymka licznie wędrowała w 2019 roku. Wtedy ponad tysiąc pątników powierzało swoje sprawy założycielce zakonu. Po latach pandemii pielgrzymka odzyskuje dawny wymiar dzięki zaangażowaniu miejscowych czcicieli, ale i tych z całej Polski, którzy na jeden dzień przyjeżdżają do diecezji łowickiej.

Dziękczynienie mimo wszystko

Rodziny, młodzież, dzieci i starsi do kościoła w Roszkowej Woli (parafia Łęgonice) – miejsca urodzenia błogosławionej – przywożą tysiące intencji. W tym roku przyjechało kilkaset osób, m.in. z Rawy Mazowieckiej, Nowego Miasta nad Pilicą, Łowicza, Lublina, Poznania, Warszawy. – Zawsze jest o co prosić i zawsze jest za co dziękować. Dziś więcej w nas dziękczynienia. Za życie, za rodzinę, za to, że w ostatnich dwóch latach nikt z naszych bliskich nie zachorował, nie odszedł. To tak ważne, a tak mało w nas wdzięczności za to. My zawierzamy się Chrystusowi właśnie za wstawiennictwem matki Franciszki. Dlatego, że to taka „zwyczajna” święta, która – tak jak my – prała, gotowała, sprzątała i dzieliła się chlebem z miłością. Uczymy się tego, ona jest wzorem – mówią Paulina i Krzysztof Pniewscy. Mszy św. przewodniczył bp Wojciech Osial, biskup pomocniczy diecezji łowickiej. W homilii nie zabrakło odwołań do dziękczynienia za to, że Jezus przez krzyż odkupił wszystkich grzeszników, obdarza niekończącą się miłością każdego z nas. Tego dnia hierarcha wspominał też swojego patrona. Uczestnicy pielgrzymki nie zapomnieli o imieninach swojego biskupa, który razem z wiernymi wyruszył w drogę do Żdżar.

Piknik wśród świętych

Podczas 9-kilometrowej drogi wierni dziękowali za dar beatyfikacji nazaretanki. W tym roku mijają 33 lata, odkąd papież Jan Paweł II dołączył ją do grona niebian. Dziękowali także za ustającą pandemię, prosili o pokój w Ukrainie i na świecie. Pielgrzymka była też czasem wielkiej radości z wędrowania, ale i spotkania. – Ostatni raz widzieliśmy się właśnie na pielgrzymce w 2019 r., potem tylko telefonicznie i internetowo łączyliśmy się na modlitwie i rozmawialiśmy, uczestniczyliśmy w rekolekcjach organizowanych przez nasze kochane nazaretanki, ale to nie to samo co spotkanie we wspólnocie – mówili młodzi z Duszpasterstwa Młodzieży Nazaretańskiej. Radość ze spotkania widoczna była nie tylko w drodze, ale także podczas pikniku w stodole i ogrodzie u sióstr. Nie zabrakło modlitwy śpiewem i zwykłej rozmowy. – Dobrze spotkać się u Matki i u matki Franciszki. Dziś mam taką refleksję, że zawsze w rodzinie łączą mama i stół. Dziś też tak było, bo matka Franciszka zgromadziła nas przy stole eucharystycznym i tym, który pozwolił na radość, wytchnienie, nabranie sił. Zaprosiła nas na spotkanie z Panem, któremu oddała całe życie, będąc w tym dla nas wzorem. Wrócę do Warszawy znów odmieniona, szczęśliwa, spokojna. I nie mogę doczekać się przyszłorocznej wędrówki – mówi Janina Olbrat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama