Nowy numer 26/2022 Archiwum

Niczym zawodowi kaskaderzy

– Strażak to patriota, to osoba, która idzie, nie patrząc na swoje życie i zdrowie, idzie, by ratować innych. To także mężczyzna z krwi i kości, który nie wstydzi się prosić Maryi o wsparcie – mówi w głogowieckim sanktuarium komendant powiatowy PSP w Kutnie Marek Myszkowski.

W niedzielę 8 maja już po raz ósmy do sanktuarium Matki Bożej Głogowieckiej, Pani Ziemi Kutnowskiej, z pielgrzymką przybyli strażacy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej z powiatu kutnowskiego. Do świątyni dotarli ze swoimi sztandarami i... intencjami. Jak mówili, przyszli podziękować Matce Bożej i św. Florianowi za opiekę podczas służby i prosić ich o dalsze siły do służby ludziom. Pielgrzymka rozpoczęła także obchody 30-lecia Państwowej Straży Pożarnej. Uroczystej Eucharystii przewodniczył ks. Piotr Kalisiak, proboszcz parafii pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika, kustosz sanktuarium, kapelan strażaków.

W wydarzeniu uczestniczyli m.in. poseł Tadeusz Woźniak, Robert Baryła, członek Zarządu Województwa Łódzkiego, Justyna Jasińska, wójt gminy Kutno, Tomasz Grabowski, wójt gminy Strzelce i prezes zarządu gminnego, st. bryg. Marek Myszkowski, komendant powiatowy PSP w Kutnie oraz przedstawiciele PSP i 63 jednostek OSP z powiatu. Oprawę muzyczną wydarzenia zapewniła Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Kutnie.

– Kiedy w internecie przegląda się zarejestrowane akcje strażackie, można odnieść wrażenie, że takie sceny wydarzają się zazwyczaj w filmach i odgrywają je zawodowi kaskaderzy. Ale to dzieje się w rzeczywistości, takimi kaskaderami są dzielni strażacy – mówił w homilii ks. Kalisiak. Kapłan przywołał kilka spektakularnych akcji, do jakich doszło w Polsce, na Łotwie, w USA. Każda z przywołanych historii ukazywała dzielność, determinację, a potem wdzięczność strażakom za ocalenie życia. – Życzę wam, byście cieszyli się szacunkiem i uznaniem. Niech Maryja, do której przybyliście, wspiera was każdego dnia – mówił kaznodzieja.

Na zakończenie Eucharystii komendant Myszkowski wręczył kapelanowi kopię obrazu „Do pożaru”. Oryginał wyszedł spod ręki Czesława Wasilewskiego, który malował go pod okiem Wojciecha Kossaka. Po liturgii odbyło się nabożeństwo majowe, zakończone błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Kolejnym punktem programu było złożenie kwiatów pod pomnikiem św. Floriana. Pielgrzymkę zakończył wspólny posiłek.

– Bycie tu jest dla mnie niezwykłym przeżyciem, bo po raz pierwszy wystąpiłem w mundurze. To honor i zobowiązanie. Zawsze chciałem być strażakiem. Byli nimi zarówno mój tata, jak i dziadek. Będąc po czterdziestce, ucząc w szkole, założyłem OSP, w którym wiele osób to młodzież. Cieszę się, że mogę tu być – mówił Krzysztof Stasiak. W pielgrzymce uczestniczył także Sławomir Kura z OSP Pniewo, najstarszy strażak, który ma za sobą 55 lat służby. – Pomaganie mamy we krwi. Jestem tu, bo wiem, jak ważna jest modlitwa. Po tylu latach człowiek dużo widział, przeżył. To wszystko trzeba Komuś oddawać, z Kimś dzielić. Niezawodna jest Najświętsza Panienka – zauważył druh Sławomir.

Podobnego zdania był także Tomasz Grabowski, który przybył do sanktuarium, by oddać się w ręce Matki Bożej. O tym, jak ważnym wydarzeniem jest pielgrzymka, mówił komendant. – Ona jest dla nas okazją do spotkania. Zawsze mamy o co się modlić. Czas nie jest łatwy, coraz częściej walczymy nie tylko z ogniem, ale także z żywiołami. Jeździmy do wypadków i przeróżnych zdarzeń. Kiedyś w powiecie kutnowskim było ich ok. 300 w roku. W tym mamy już ponad 1000. Zmienia się świat i zmieniają się zagrożenia, a my do tego musimy się dostosować. Dlatego też tu jesteśmy, by prosić o opiekę – przyznał M. Myszkowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama