Nowy numer 32/2022 Archiwum

Każdy dał coś od siebie

Około 60 osób – dzieci, młodzieży i rodziców angażujących się w życie parafii katedralnej w Łowiczu – uczestniczyło w parafialnej integracji. Rodziny tworzące wspólnotę kolejny raz miały okazję wspólnie się bawić i lepiej się poznać. I same to wymyśliły.

Spotkanie rozpoczęło się w piątek 24 czerwca wieczorną Mszą św. w bazylice katedralnej. Po Eucharystii rodziny udały się do Domu Ludowego w Zielkowicach, gdzie zorganizowano piknik z niespodzianką. Jak przyznaje ks. Paweł Olszewski, wikariusz w parafii pw. Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja w Łowiczu, spotkanie było inicjatywą spontaniczną i oddolną, która wyszła od parafian. – Rodziny chciały się lepiej poznać. Zobaczyć, że parafii nie tworzą osoby anonimowe, ale o konkretnych rysach twarzy, konkretnej historii życia, z konkretnymi pomysłami – mówi ks. Paweł, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

W integracji uczestniczyli przedstawiciele różnych wspólnot – od ministrantów i lektorów, przez grupę wilczków ze Skautów Europy, ich rodziców, młodzież działającą pod szyldem Młodzi z Katedry, aż po rodziny nienależące do żadnej parafialnej formacji, ale widzące swoje miejsce w Kościele. Integracyjny wieczór na zakończenie roku szkolnego i duszpasterskiego wpisał się w trwające od 22 do 26 czerwca X Światowe Spotkanie Rodzin w Rzymie.

– Rodzina potrzebuje wzorca, wsparcia i przestrzeni do pozytywnego spotkania. Przyjście tylko do kościoła na Mszę św. i wysłuchanie kazania to za mało – uważa Ewa Ryfa, która wspólnie z mężem Marcinem zainicjowała rodzinne spotkanie. Małżonkowie nie należą do żadnej wspólnoty. W życie parafii postanowili mocniej się zaangażować podczas trwającej pandemii. Zbiegło się to w czasie z przygotowaniami ich córki do przyjęcia I Komunii św. Wówczas Marcin, po prawie 20 latach, powrócił do służby liturgicznej. – Przychodząc na Eucharystię, widziałem, że księża są zupełnie sami. Zdarzało się, że nie miał kto zbierać na tacę, bo połowa duszpasterzy była na kwarantannie – wspomina.

Kolejnym krokiem była posługa nadzwyczajnego szafarza Komunii św. Jak przyznają małżonkowie, ważnym impulsem do organizowania parafialnych wydarzeń był wyjazd w góry na ferie, organizowany przez ks. Olszewskiego. Tam małżonkowie poznali inne rodziny z parafii, spędzając wspólny czas na stoku, spacerach, zabawie i modlitwie. Znajomości nie zakończyły się wraz z powrotem do domu, a wręcz przeciwnie. Utworzono grupę w mediach społecznościowych, gdzie parafianie wymieniają się różnymi treściami i planują kolejne przedsięwzięcia. Jedną z nich było spotkanie z okazji Dnia Matki, połączone z obchodami jubileuszu 10. rocznicy święceń kapłańskich ks. Olszewskiego. Wówczas też panowała rodzinna atmosfera. Potęguje ją fakt, że dzieci do wszystkich dorosłych zwracają się „ciociu”, „wujku”.

– Te spotkania i przygotowania do nich bardzo nas jednoczą. Każdy z nas jest inny, ma inne predyspozycje, ale razem możemy się uzupełniać. To dobry moment, żeby każdy mógł się wykazać, każdy dał coś od siebie. Ktoś pomógł kosić trawę przed domem ludowym, ktoś inny upiekł chlebek czosnkowy, jeszcze inne osoby zajęły się obsługą grilla – opowiada pani Ewa.

Podczas piątkowego spotkania rodzice przygotowali też niespodziankę. – Chcieliśmy zrobić coś dla naszych dzieci. I... przygotowaliśmy przedstawienie, które do końca utrzymywaliśmy w tajemnicy – dodaje. W spektaklu opowiadającym o chmurce rozsiewającej smutek i słońcu przywracającym radość, obok rodziców, wystąpili także wikariusze ks. Paweł Olszewski i ks. Łukasz Gawrzydek. – Dla nas tym słońcem na pewno jest Pan Bóg, który niesie sens i zaprasza nas do tego, żebyśmy żyli dobrze. Myślę, że przedstawienie niosło jasne przesłanie dla dzieci, ale wzięli z niego coś dla siebie także rodzice – zaznacza ks. Paweł.

Po występie na uczestników czekały dania z grilla, a także animacje i zabawy dla dzieci i dorosłych. Po zmroku wszyscy zadowoleni i zmęczeni rozjechali się do domów, by dzień później ponownie spotkać się na porannej Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu. Ostatnim punktem było zwiedzanie krypt w podziemiach bazyliki katedralnej. O wartości takich spotkań nikogo nie trzeba przekonywać. Doskonale wie o tym E. Ryfa, która pracuje jako szkolny pedagog w ZSP nr 4 w Łowiczu i już planuje kolejne spotkania.

Warto wspomnieć, że Ewa i Marcin niedawno uczestniczyli w III Ogólnopolskim Kongresie „Wychowanie trwa wiecznie – Rodzina źródłem dobra”, organizowanym przez Rzecznika Praw Dziecka, Kolegium Jagiellońskie i Fundację „Życie”. – Nawiązaliśmy tam kontakty z różnymi osobami i organizacjami działającymi na rzecz rodzin. W miarę możliwości będziemy chcieli zdobytą wiedzą podzielić się z innymi – deklarują małżonkowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama