Nowy numer 39/2022 Archiwum

Studenci od modlitwy i miodku

Nie mają indeksów, nie uczestniczą w wielogodzinnych wykładach, choć tych nie brakuje, a mimo to chodzą do akademii. Jak to możliwe? Wszystko za sprawą charyzmatycznego zakonnika, który od 24 lat organizuje półkolonie zwane Małą Akademią Wakacyjną.

Nazwa „akademia” wywodzi się od starożytnej szkoły Platona, założonej w gaju Akademosa. Początkowo było to zgromadzenie uczonych lub artystów, którzy kształcili się pod kierunkiem wybitnego autorytetu, mające na celu rozwój nauki i sztuki. Podobnie jest dziś w Rawie. Pomysłodawcą i mózgiem przedsięwzięcia jest o. Jerzy Chrzanowski, pasjonista. Zakonnika w prowadzeniu zająć od lat wspierają rawscy nauczyciele, którzy podkreślają, że półkolonie u ojców przynoszą dobre owoce, a współpraca z o. Jerzym układa się rewelacyjnie.

Pod zaczytanym aniołem

Odbywające się w lipcu spotkania o charakterze formacyjno-edukacyjno-rekreacyjnym miały pomóc dzieciom odkrywać prawdziwe wartości, które tworzą życie społeczne. Zajęcia trwały od 3 do 26 lipca. Odbywały się od poniedziałku do piątku w godz. 10.30–12.30. W tym roku w wydarzeniu uczestniczyło 37 dzieci. Refleksji, zabawie, wycieczkom przewodziło hasło: „Odkrywamy Boże dary i zdrowo się odżywiamy”. Hasło już pierwszego dnia każdy znał na pamięć. Zajęcia odbywały się w stałych blokach tematycznych. Pierwszy – formacyjny – należał zawsze do ojca. Zawierał modlitwę, odkrywanie darów Bożych i zachętę do współpracy z Bogiem i ludźmi. Kolejny – edukacyjny – oparty o scenariusze przygotowane przez zakonnika, prowadzili nauczyciele. Był też czas na zajęcia sportowe, plastyczne i muzyczne oraz zabawę. Uczestnicy nie zapominali także o modlitwie, która w piątek zawsze miała formę plenerowej Drogi Krzyżowej. W programie były także zajęcia ekstra – wyprawy otwartych oczu i serc: spacer wśród przyrody w rejonie Rawki i zamku, uwielbiany przez najmłodszych wyjazd na działkę państwa Kalarusów, a także wizyta w Miejskiej Bibliotece dla dzieci. Do tej ostatniej „studenci akademii” nie poszli z pustymi rękoma. Każde dziecko zaniosło książkę o tematyce religijnej, a o. Jerzy – figurkę anioła. Podarowane przez zakonnika publikacje stanęły na specjalnej półce tematycznej. Łatwo ją namierzyć, bo znajduje się pod zaczytanym aniołkiem. Uczestnicy rawskiej akademii uczestniczyli także niedzielnych Mszach św., zapewniając ich oprawę liturgiczną.

Czysta przyjemność

– W pracy z dziećmi ważne jest nie tylko to, co powiedzieć, ale i jak to zrobić, by przekazywane treści zapadły głęboko w pamięć i serca. W naszych działaniach najważniejsza jest formacja, potem zabawa i odpoczynek, ale to nie znaczy, że jest nudno. Choć plan jest stały, to ciągle szukamy nowych i ciekawych sposobów pracy – zapewnia o. Jerzy. Z tą opinią trudno się nie zgodzić. Potwierdzają ją relacje dzieci i nauczycieli, a także zachwyt rodziców. Warto podkreślić, że część z nich jest absolwentami akademii. – W tym roku najbardziej podobały mi się nauka języka migowego i wycieczka na działkę, podczas której była degustacja pysznego miodku. Cieszyłam się też z tańców, zabaw – przyznała Wiktoria. Zadowolenia nie krył także Janek, któremu modlitwa i Droga Krzyżowa pomagały się wyciszyć. Chłopiec cieszył się również ze zdobytej wiedzy na temat tego, co warto jeść, a także z otaczającej go przyrody. Od początku ważnym ogniwem są nauczyciele, którzy nie wyobrażają sobie wakacji bez akademii. – W tym projekcie uczestniczyłam już ponad 20 razy. Z ogromną przyjemnością zawsze wspieram o. Jerzego. To twórczy, niezwykły kapłan, doskonały dydaktyk, który bardzo dużo wymaga od siebie. Jest on nie tylko dla dzieci, ale i dla nas, nauczycieli, kopalnią wiedzy i kreatywności. Dzięki temu, że większość rzeczy przygotowuje sam, my nie mamy poczucia, że jesteśmy w pracy. Bycie z dziećmi w akademii jest czystą przyjemnością – podkreśla Bożena Socha. Wartością dodaną dla pani Bożeny jest to, że jako osoba wierząca może dołożyć swoją cegiełkę do Bożego dzieła, i to z innymi nauczycielami z Rawy, których dzięki ojcu mogła bliżej poznać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy