Nowy numer 39/2022 Archiwum

Szept i głośne wołanie

„Słuchać, a nie tylko słyszeć”, „Wysłuchanie bliźniego jest służbą, a służba to miłość” – to tylko dwa przesłania wprost ze szlaku młodzieżowej pielgrzymki.

Niczym dzieci sprawdzające, czy coś jest głośne, ciche, miękkie, twarde, szorstkie czy gładkie, pątnicy XXVII Łowickiej Pieszej Pielgrzymki Młodzieżowej na Jasną Górę od 6 sierpnia sprawdzali i rozwijali swoje zmysły. Szczególnie słuch, bowiem XXVII ŁPPM przebiega pod hasłem: „Słuchaj i wierz”. By jednak usłyszeć, najpierw musieli poczuć – pragnienie wędrówki, zapach łąk i lasów, przez które zmierzali do tronu Maryi. Ważny był też dotyk – Bożej miłości, ale i bliźniego. Wszystkie zmysły pielgrzymi rozwijali pod czułym okiem Maryi, codziennie wołając: „Zdrowaś, Maryjo” w intencji młodych Kościoła, by potrafili słuchać, właściwie odczytywać Boże słowo i budować relacje oparte na pokoju i wzajemnym szacunku.

Za siebie i za bliźniego

Niezmiennie to hasło, umieszczone na dużym krzyżu, przypomina pielgrzymom, jaki jest sens ich wędrówki. Dodatkowo przyświeca im myśl przewodnia tegorocznej ŁPPM, która przewija się na plakatach, w materiałach rekolekcyjnych, specjalnie napisanej piosence i konferencjach, które głosi ks. Jacek Szewczyk SDB, znany z kanału YouTube „Kazania z brodą”. – Słuchaj, czyli skup się, zatrzymaj, pobądź przy sobie, przy bliźnim. Wypełnij to zadanie obdarowania kogoś uwagą, próbą zrozumienia. Może zacznij od siebie? Tak rozumiem hasło: „Słuchaj i wierz”. Będę się nad tym zastanawiać i modlić, bym wiedziała, jak mam słuchać, by usłyszeć, wysłuchać – mówi Malwina Królak, pątniczka. XXVII ŁPPM w swoich treściach pozwala na rozwijanie zmysłu słuchu na różnych płaszczyznach. W przestrzeni ciszy, radosnych okrzyków i śpiewu w trakcie drogi, ale także podczas wielkich koncertów, jak ten zespołu niemaGOtu, który przywitał pielgrzymów i zachęcił do modlitwy już pierwszego wieczoru w Makowie. Słuchać pielgrzymi mogli też w ciszy świątyń odwiedzanych na szlaku i w harmonii dźwięków, które wprowadziły klimat refleksji, zastanowienia się podczas wieczoru modlitwy w Wysokienicach, prowadzonego przez zespół Jaspis i Przyjaciele.

Droga wyostrza zmysły

Jak przyznają pątnicy, dni wędrówki, zmiany pogodowe, kilometry w nogach pozwalają na wsłuchanie się w najdrobniejsze szczegóły. – Już pierwszego dnia dźwięk deszczu, spadających na płaszcz kropli zdawał się być jak odgłosy potężnych wybuchów. Bąbel na stopie drugiego dnia wyostrzył zmysły... To się tylko tak wydaje, że to dłuższy spacer, ale gdy skupisz myśli na swoich problemach, prośbach, dziękczynieniach, na intencji – okazuje się, że to jedna z ważniejszych dróg w twoim życiu – mówi Aleksandra Nieśmielak, pątniczka. O tym, by skupić się na intencji, która motywuje, pcha do przodu, nie pozwala zrezygnować, mówił w homilii rozpoczynającej XXVII ŁPPM bp Wojciech Osial. Biskupi łowiccy towarzyszyli młodym tak często, jak było to możliwe, będąc na szlaku i w miejscach noclegu, gdzie pielgrzymi doświadczali ogromnej gościnności gospodarzy, którzy również uczyli pątników wypełniać zadanie powierzone w haśle pielgrzymki. – Czasem, dochodząc na nocleg, marzy się tylko o tym, by się wykąpać i położyć. Gospodarze nieco inaczej patrzą na naszą obecność w domach – dzielą się swoim życiem, świadectwem, trudnościami. Wszystko w modlitwie zabieramy na szlak, ale czasem nie trzeba doradzać, wystarczy posłuchać, dać przestrzeń na wypowiedzenie bólu, cierpienia, radości. Widocznie my mamy słuchać, Pan Bóg takie zadanie dla nas przewidział – mówi Ewa. O tym, co usłyszeli pielgrzymi i co było słychać na szlaku ŁPPM, pisaliśmy na bieżąco na: lowicz.gosc.pl. O finiszu napiszemy w następnym numerze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy