Nowy numer 47/2022 Archiwum

Taki „nasz” ten chłopak

– Jeśli uważacie, że nasza przyjaźń, współpraca są Bożym dziełem, są wartościowe, to proszę was, pomagajcie swoim biskupom i troszczcie się o swój Kościół. Błogosławiony Carlo wam w tym pomoże, bo to on połączył nas w spotkaniu z Jezusem – mówił ks. Giovanni Zampa, wikariusz biskupa diecezji Foligno.

Gdy w 2013 r. w diecezji łowickiej peregrynowały symbole Światowych Dni Młodzieży – krzyż i ikona Matki Bożej – setki młodych skupiały się na adoracji, pielgrzymce, wieczorach uwielbienia, przyjaźni polskiej, włoskiej i białoruskiej. W ten sposób przygotowywali się do ŚDM Kraków 2016. Dziewięć lat później, ponownie liczeni w setkach, przygotowują się do ŚDM Lizbona 2023. Wiele z obecnych na peregrynacji relikwii bł. Carla Acutisa przeżywa po raz kolejny spotkania wokół ŚDM, ale dziś są w innym miejscu swojego życia, patrzą inaczej na dar, jakim jest spotkanie z błogosławionym. Wśród licznie zgromadzonych byli też ci, którzy rozpoczynają duchową przygodę z ewangelizacją, formacją – dla nich Carlo stał się wzorem do naśladowania. – Tak niezwykły, ufający, wierzący, oddany, a z drugiej strony – taki zwyczajny, taki „nasz”, kumpel z ławki – mówili młodzi.

Polska i Włochy bliżej siebie

Relikwie do Łowicza przyjechały z diecezji łomżyńskiej. To już kolejna odsłona peregrynacji w Polsce, poniekąd przygotowująca do ŚDM w Lizbonie. Błogosławiony Carlo jest jednym z patronów wydarzenia. W peregrynacji biorą udział 23 diecezje, w tym łowicka. Na czas pobytu relikwii do naszej diecezji przyjechali także młodzi z Włoch, z diecezji Foligno. Relacja zawiązała się podczas Dni w Diecezji w ramach ŚDM Kraków 2016 i trwa kolejne lata. Naturalne było wspólne przeżywanie peregrynacji. W środę 14 września relikwie przyjęli młodzi z Łowicza z duszpasterzem ks. Pawłem Olszewskim na czele. Peregrynacja w diecezji przebiegała pod hasłem: „Nie zmarnować ani minuty”. Program spotkań w Łowiczu, Kutnie i Skierniewicach rzeczywiście nie pozwalał na marnowanie czasu. Warsztaty medialne, teatralno-ewangelizacyjne, sportowa rywalizacja wypełniały dzień młodzieży polskiej i włoskiej. Pozwalały na bliższe poznanie się, rozmowy o codzienności i świętości – Carla i każdego człowieka.

– Bariera językowa okazała się łatwa do pokonania. Pomoc sióstr apostolinek była nieoceniona, ale też elektronika bardzo nam pomogła – tłumacz w telefonie, specjalne aplikacje do komunikacji. Daliśmy radę. To był bardzo dobry czas, dobre spotkania, mnóstwo inspiracji od błogosławionego, ale i od naszych przyjaciół z Włoch. Są niesamowici. Młodzi, a doświadczenia życia i dążenia do świętości mają jak dojrzali ludzie. Dla mnie to takie trochę zderzenie ze ścianą, w której, jak dobrze poszukam, to znajdę drzwi i okna. Ludovica (dziewczyna z Włoch) jest moją ścianą. Zatrzymała mnie w galopie myśli, bałaganie słów. Milczała ze mną na indywidualnej adoracji. Po prostu była obok. Uświadomiłam sobie, że to właśnie na tym polega przyjaźń, budowanie relacji, wiara – trzeba po prostu być. Potrzebowałam peregrynacji relikwii, koleżanki z Włoch, by to zrozumieć. Widocznie Pan Bóg miał taki plan, a Carlo dał nam szansę się spotkać – mówi Julia Pałęcka z Kutna.

Dla wielu równolatek

Przez trzy dni diecezjanie mieli okazję czuwać przed Najświętszym Sakramentem w obecności bł. Carla. Byli tacy, którzy codziennie dojeżdżali na Eucharystię i wieczór uwielbienia. – Mieliśmy być tylko w Łowiczu, ale jakoś nie mogłam znaleźć sobie miejsca kolejnego dnia i podjęliśmy decyzję, że jedziemy do Kutna. Potem żal już było nie dojechać do Skierniewic i tak mieliśmy takie nasze „święte triduum z Carlem”. Błogosławiony czas – mówi Dominika Jaworska. Wśród modlących się nie zabrakło tych, którzy 9 lat temu byli zaangażowani w przygotowania do ŚDM Kraków 2016. – Wtedy byliśmy innymi ludźmi. Organizując wiele rzeczy, podchodziliśmy zadaniowo, troszczyliśmy się, by nasi znajomi, młodsi od nas ludzie mieli wszystko zapewnione. Trochę nam te światowe dni uciekły, choć bez wątpienia był to piękny czas. Dziś patrzymy na przygotowania do ŚDM Lizbona 2023 nieco inaczej. Jako małżonkowie, pracujący zawodowo, przyszli rodzice, ale wciąż ludzie młodzi. Bardzo doceniamy czas peregrynacji i z dumą, może trochę z nostalgią patrzymy na tę młodzież zaangażowaną w przygotowania jako Duszpasterstwo Młodzieży Diecezji Łowickiej. Modlimy się za nich, by to był wspaniały czas wzrastania i by dobrze wykorzystali tę łaskę, szansę, jaką daje im Kościół. My też ją dostaliśmy i chyba dobrze wykorzystujemy – mówią Aneta i Marcin.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy