Chcieliśmy zrobić film niecodzienny, pełen nadprzyrodzonych zdarzeń i alegorycznych postaci. Sięgnęliśmy po jedyną prozę wieszcza, utwór napisany ponad 180 lat temu, który także dziś jest całkiem aktualny. Opowiadając o powstańcach zesłanych na Syberię, mówi o naszej nieumiejętności do porozumienia się, jeśli chodzi o sprawy Polski - mówiła B. Nałęcz-Nieniewska.
Bohaterami obrazu są aktorzy, którzy przygotowują się do spektaklu "Anhelli". Rzeczywistość zaczyna mieszać się z fikcją literacką, bohaterowie przestają odróżniać realne osoby od postaci z przypowieści, a zdarzenia z tekstu stają się częściowo rzeczywistością bohaterów. Współczesne otoczenie przeplata się ze scenami w strojach z epoki (niektóre ujęcia inspirowano XIX-wiecznym malarstwem Jacka Malczewskiego).

Projekcja filmu nie była przypadkowa. W 1822 r. w Wilnie ukazały się "Ballady i romanse" Adama Mickiewicza - dzieło, które wyznaczyło początek epoki romantyzmu w Polsce. W związku z okrągłą datą 2022 został ogłoszony przez Sejm Rzeczypospolitej Rokiem Romantyzmu Polskiego. Film powstał m.in. dzięki akcji crowdfundingowej i wsparciu Fundacji "Trzy Trąby".
Projekcji towarzyszył koncert Michała E-Shu Szeląga, śpiewaka, multiinstrumentalisty, kompozytora grającego muzykę etniczną i eksperymentalną, który w swojej twórczości posługuje się śpiewem gardłowym. Z artystą wystąpił także Sebastian Wypych, kontrabasista, solista, kameralista i kompozytor.
Więcej w papierowym wydaniu "Gościa Łowickiego" nr 47 na 27 listopada.








