Nowy numer 4/2023 Archiwum

Pamięć o walczących

– Naszym obowiązkiem jest pamiętanie o tych, którzy ponad wszystko pragnęli wolności i gotowi byli o nią walczyć. Bohaterowie narodowi, powstańcy, żołnierze – oni walczyli o naszą niepodległość, o język polski, o możliwość życia w ojczyźnie. Stworzyli naszą historię – mówi Agata Niedziółka, dyrektor Muzeum Historycznego Skierniewic.

W ostatnich dniach listopada w mieście nie brakowało wydarzeń upamiętniających osoby, które na kartach historii zapisały się złotymi zgłoskami. W niedzielę 27 listopada w południe pod pałac Prymasowski, siedzibę Dyrekcji Instytutu Ogrodnictwa oraz miejsce urodzenia płk. Jana Leona Hipolita Kozietulskiego, przybyli skierniewiccy ułani, chcąc oddać mu hołd. Wydarzenie odbyło się w związku ze zbliżającą się rocznicą bitwy pod Somosierrą. Meldunek ułanów odebrała dyrektor instytutu prof. Dorota Konopacka. Pułkownik Kozietulski był uczestnikiem kampanii napoleońskich, wiernym towarzyszem Napoleona.

Wsławił się jako dowódca bohaterskiej szarży polskich szwoleżerów pod Somosierrą w Hiszpanii w 1808 r., która przyniosła sukces armii napoleońskiej i otworzyła jej drogę na Madryt. W 192. rocznicę wybuchu powstania listopadowego skierniewiczanie zgromadzili się na cmentarzu przy kościele św. Stanisława, gdzie znajduje się grób Ignacego Abramowicza, powstańca. Na mogile kwiaty złożyli i znicze zapalili Jarosław Chęcielewski, wiceprezydent Skierniewic, ppłk Piotr Mitkowski, szef Wojskowego Centrum Rekrutacji w Skierniewicach, oraz przedstawiciele Straży Miejskiej. Warto wspomnieć, że po wybuchu powstania listopadowego ekonomia skierniewicka [część dawnych ziem książąt mazowieckich, królów i biskupów – przyp. red.] została zajęta na rzecz Rządu Tymczasowego. W mieście powołano Straż Bezpieczeństwa. Jej dowódcami byli Piotr Anfszlag i Adam Kurtz, a dziesiętnikami – Jan Cymerman, piekarz, Franciszek Delwe, gwoździarz, oraz Jan Bzowski starszy i Jan Bzowski młodszy. Członkiem straży był także Grzegorz Krysiński, sekretarz policji. W sierpniu wraz z wycofującymi się wojskami powstańczymi wyjechali oni z miasta. Po upadku powstania ich mieszkania zostały przejęte przez skarb państwa. Do miasta powrócił tylko G. Krysiński.

Znicze zapłonęły także w innych miejscowościach, na grobach i przy pomnikach upamiętniających bohaterów powstania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy