Po wizycie Jana Pawła II w sercu zdecydowałem, że chcę do Łowicza wrócić na dłużej. Wstąpiłem do WSD w Łowiczu. Zanim to nastąpiło, dzień po spotkaniu z papieżem zostałem dyscyplinarnie zwolniony z pracy. Podpadłem też rodzicom. Papież pomógł mi wówczas nie tylko znaleźć nową pracę, ale także poukładać relacje z rodzicami. Przygotowując się do sakramentu kapłaństwa, od niego uczyłem się, czym jest duszpasterstwo. Zaraził mnie też miłością do Maryi i młodzieży - mówi ks. Sylwester Bernat.
Zachęcamy do wysłuchania rozmowy przygotowanej w ramach akcji "Wspominamy..., bo trwamy".
Wspominamy..., bo trwamy - ks. Sylwester BernatDzieło Dzielnych Kobiet








