Biskup Wojciech Osial, ordynariusz łowicki, skierował do wiernych list pasterski na Adwent - czas oczekiwania na przyjście Zbawiciela.
Biskup w swoim adwentowym liście zachęca wiernych do wejścia w czas duchowego przebudzenia i odnowy. Przypomina, że Adwent nie jest jedynie przygotowaniem do świąt, lecz momentem, w którym Bóg puka do ludzkiego serca i zaprasza do czuwania, uważności oraz otwarcia na Jego światło. Podkreśla, że prawdziwa przemiana dokonuje się dzięki łasce – to Bóg budzi człowieka ze „snu” codzienności i lęku.
Wskazuje także na potrzebę budowania pokoju, który zaczyna się w sercu każdego człowieka, oraz zachęca, by pozwolić Bogu uzdrowić nasze wewnętrzne rany i zmęczenie. Adwent ma być czasem nadziei, spotkania i radości płynącej z bliskości Boga obecnego w drugim człowieku, modlitwie i Eucharystii.
Biskup zapowiada otwarcie II Synodu Diecezji Łowickiej oraz zaprasza mężczyzn do rozważenia posługi diakonów stałych. Na zakończenie życzy wszystkim, by Chrystusowe światło rozjaśniało ich domy i serca, przynosząc pokój, który trwa.
Poniżej pełna treść listu:
List Biskupa Łowickiego na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,
Rozpoczynamy święty czas Adwentu. Kościół w swoim programie duszpasterskim na nowy rok liturgiczny i formacyjny zaprasza nas, abyśmy coraz bardziej świadomie stawali się uczniami i misjonarzami. To wezwanie kieruje nas ku refleksji nad własnym wnętrzem, nad naszymi pragnieniami i motywacjami. Potrzebujemy duchowej odnowy, zanim pójdziemy do innych. Z pomocą przychodzi nam Adwent, który wzywa nas do przebudzenia i świadectwa wiary.
1. Ogłaszajmy czas czuwania i przebudzenia
Adwent to czas, w którym Bóg delikatnie puka do drzwi naszego serca. To czas zarówno oczekiwania, jak i czuwania – czas, w którym serce człowieka ma się obudzić na nowo. Nie tylko po to, aby wspominać narodziny Jezusa w Betlejem, ale by pozwolić Bogu narodzić się w nas samych.
Usłyszana Ewangelia (Mt 24, 37–44) wzywa nas do czujności. Jezus przywołuje obraz „dni Noego”. Ludzie żyli w zwyczajnym rytmie: jedli, pili, zakładali rodziny. Nie dostrzegli jednak Bożego działania. Cała ich uwaga była skierowana na sprawy doczesne, przez co utracili zdolność patrzenia w przyszłość. Zajęci jedynie doraźnym bezpieczeństwem, pracą i obowiązkami, przestali zwracać uwagę na to, co wieczne.
Nam też nie wolno przespać naszego czasu nawiedzenia. Jezus mówi dziś do nas: „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24, 42). W oryginale greckim pojawia się słowo, które oznacza dosłownie „bądźcie przebudzeni” lub „miejcie oczy otwarte” (gregoreite). To nie jest wezwanie do lęku, lecz do uważności serca. Łaska Boga często działa w sposób cichy i niezauważalny. Czuwanie pozwala ją rozpoznać.
Święty Paweł w Liście do Rzymian przypomina: „Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdy uwierzyliśmy” (Rz 13, 11). Apostoł nie mówi: „Obudźcie się sami”, ale „nadszedł czas powstania” – jakby chciał powiedzieć: „pozwólcie, aby Bóg was obudził”. W oryginalnym greckim tekście mamy wyrażenie „zostać podniesionym ze snu” (egertheinai ex hypnou). Tutaj jest ten sam rdzeń, którego używa Ewangelia, gdy mówi o zmartwychwstaniu Chrystusa. Adwentowe przebudzenie nie jest więc dziełem ludzkiego wysiłku, ale łaski. To Bóg nas podnosi, przywraca do życia, zapala w nas światło wiary. W świecie, który często usypia naszą czujność pośpiechem, nadmiarem informacji, lękiem o przyszłość – Bóg mówi: „Zatrzymaj się! Obudź się! Światło już wschodzi”. Apostoł Paweł dodaje: „Odrzućmy uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!” (Rz 13, 12). Nie chodzi tu o zbroję wojownika, ale o zbroję serca, o życie w prawdzie, czystości i nadziei. Każde uczynione dobro, każda modlitwa, każde przebaczenie, to promień światła, które rozprasza mrok. Adwent jest właśnie takim czasem – okazją do zatrzymania się i duchowego otwarcia oczu. Jest czasem, w którym przychodzi Bóg w drugim człowieku, w ciszy modlitwy, w decyzji o wybaczeniu. Czuwanie nie polega na napięciu czy lęku przed końcem świata. To jest raczej codzienna gotowość, by rozpoznać Boga w tym, co się dzieje – w spotkaniu z drugim człowiekiem, w uśmiechu dziecka, w cichej modlitwie, w okazanej cierpliwości wobec bliźniego. W gruncie rzeczy chodzi o miłość, bo ten, kto kocha, zawsze czuwa.
2. Nieśmy pokój, który rodzi się z Boga
Pierwsze czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 2, 1–5) przynosi wizję pokoju, który obejmuje wszystkie narody. „Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy” (Iz 2, 4). Prorok widzi świat, w którym ludzie uczą się Bożych dróg, a spory kończą się pojednaniem.
Jak bardzo te słowa są nam dzisiaj potrzebne, w świecie pełnym napięcia, wojen i podziałów. Pokój jednak nie zaczyna się na granicach państw, lecz w sercu człowieka. Ileż w nas samych toczy się wojen z innymi, z przeszłością, a nieraz z samym sobą. Ile razy słowa, które miały leczyć, ranią; decyzje, które miały przynieść dobro, prowadzą do kolejnych rozdarć.
Bóg zaprasza nas, byśmy weszli na „Górę Pańską” – nie w sensie geograficznym, lecz duchowym. Syjon jest symbolem serca, które pozwala się oświecić Bożemu światłu. Kiedy prorok woła: „Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!” (Iz 2, 5), zaprasza nas do przemiany, do podjęcia decyzji o zaufaniu Bogu nawet w chwilach, gdy nie widzimy jeszcze świtu. Ten obraz jest szczególnie ważny dziś, kiedy wielu z nas doświadcza wewnętrznego niepokoju. Adwent jest zaproszeniem, by przekuć „miecz lęku” w „lemiesz pokoju”, by pozwolić, aby Boże światło rozproszyło mrok, który nieraz ogarnia nasze myśli i uczucia.
3. Uzdrawiajmy zranione serca
Nie sposób mówić dziś o czuwaniu, nie wspominając o zmęczeniu i bólach, jakie wielu z nas nosi w sercu. Współczesny człowiek często żyje w napięciu między obowiązkami a samotnością, między pragnieniem sensu a poczuciem pustki. Wiele osób doświadcza lęku, wypalenia i trudności w podtrzymaniu relacji. Nie bójmy się tego nazwać. To część naszego życia. Ale to właśnie w takich chwilach Bóg przychodzi najbliżej. Papież Franciszek przypominał: „Pan nie przychodzi do ludzi idealnych, ale do zranionych, którzy pozwalają się dotknąć Jego miłosierdziu” (Homilia, 24 XII 2016).
Tak, są takie rany, które może uleczyć tylko Bóg. Psychologia pomaga zrozumieć własne emocje, medycyna przynosi ulgę, a słowo przyjaciela dodaje otuchy, ale tylko Bóg potrafi dotknąć tego najgłębszego miejsca w człowieku, które pragnie miłości. Adwent jest czasem, by pozwolić Mu to uczynić: w ciszy modlitwy, w sakramencie pojednania, w Eucharystii, w Słowie, które daje nadzieję. Szczególną szkołą czuwania są też Roraty i rekolekcje adwentowe. Dlatego nie bójmy się stanąć przed Bogiem z naszym bólem, z naszą słabością. On nie przychodzi, by osądzać, ale aby przytulić, umocnić i uzdrowić.
4. Radość, która rodzi się ze spotkania
Psalmista woła dziś: „Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: Pójdziemy do domu Pana” (Ps 122, 1). To radość, która płynie z nadziei. Kto idzie do domu Pana we wspólnocie, ten nie jest już sam. Idźmy z radością, nie z lękiem. Z nadzieją, nie z przymusu. Ten, którego oczekujemy, już jest wśród nas w Eucharystii, w Słowie, w drugim człowieku, w prostych gestach codziennej miłości.
Prorok Izajasz zapowiadał: „Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami” (Iz 2, 3). To wezwanie pozostaje aktualne: pozwólmy, aby Bóg uczył nas chodzenia po Jego ścieżkach – ścieżkach pokoju, cierpliwości i przebaczenia.
5. Znaki radości i czuwania w naszej diecezji
Chcemy razem uczyć się bycia „Uczniami – misjonarzami”. Okazją do tego będzie II Synod Diecezji Łowickiej, który uroczyście otworzymy dnia 25 marca, przyszłego roku, w 34. rocznicę powstania naszej diecezji. Będzie to czas rozeznawania na modlitwie i w słuchaniu Słowa Bożego, jak sprostać wyzwaniom nowych czasów, jak będąc uczniem stać się misjonarzem, świadkiem Ewangelii Jezusa.
Chcę też zaprosić mężczyzn do podjęcia posługi diakona stałego w Kościele. Diakoni stali to mężczyźni, którzy przyjmują pierwszy stopień sakramentu święceń, ale nie jako etap na drodze do bycia kapłanami, lecz aby na stałe służyć ludowi Bożemu poprzez wyznaczone zadania. Należą do nich posługa miłosierdzia (działalność charytatywno-społeczna); posługa słowa Bożego (m.in. głoszenie homilii, katecheza parafialna, grupy formacyjne, ewangelizacja); posługa liturgiczna (m.in. asystowanie biskupowi i prezbiterom w czasie Mszy św., przewodniczenie nabożeństwom). Diakonami stałymi mogą być mężczyźni samotni jak również mający rodzinę, utrzymują się z pracy zawodowej. Osoby zainteresowane mogą zgłaszać się do swoich księży proboszczów, którzy pomogą w rozeznaniu powołania i w ewentualnym wstąpieniu na drogę formacji.
Na koniec powtarzam za Psalmistą: „Ze względu na dom Pana, Boga naszego, modlę się o dobro dla ciebie” (Ps 122, 9). Niech ten Adwent będzie czasem czuwania. Czasem, w którym każdy z nas może na nowo usłyszeć: „Obudź się, bo światło już wschodzi.” (por. Rz 13, 12). Niech światło Chrystusa rozjaśni wasze domy, wspólnoty i serca, przynosząc pokój, który nie przemija.
Wasz Biskup
+ Wojciech Osial