Ponad pół tysiąca mieszkańców Łowicza wyszło na ulice miasta, by wspólnie świętować uroczystość Objawienia Pańskiego. Barwny Orszak Trzech Króli, który na dobre wpisał się już w miejską tradycję, stał się nie tylko widowiskiem, ale przede wszystkim publicznym wyznaniem wiary i radosnym świadectwem jedności.
Wydarzenie rozpoczęło się na Korabce, w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Tam o godz. 10 uroczystej Mszy św. przewodniczył biskup senior Andrzej F. Dziuba, który również wygłosił homilię. Eucharystia stała się duchowym fundamentem dalszego świętowania, bo właśnie od spotkania z Chrystusem w liturgii rozpoczęła się droga, która później poprowadziła wiernych ulicami miasta.
Pochód wyruszył sprzed kościoła, niosąc śpiew kolęd, orszakowe hasła i radość widoczną na twarzach uczestników. Po drodze uwagę przyciągały przygotowane scenki ewangeliczne, w które zaangażowali się m.in. aktorzy (Nie)Zwykłego Teatru z Korabki, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 oraz młodzież ze szkół pijarskich. Wierni zaznaczali swoją parafialną tożsamość kolorem strojów: czerwonym, zielonym lub niebieskim, tworząc żywą mozaikę. Jak co roku, Trzej Królowie przemierzali miasto konno, dodając wydarzeniu wyjątkowego, niemal biblijnego charakteru.
Orszak przeszedł ulicami Brzozową, Strzelecką, Seminaryjną, Blich i Mostową, by dotrzeć na Stary Rynek. Tam czekała Święta Rodzina, a scena Epifanii - symbolicznego pokłonu Mędrców - stała się kulminacyjnym momentem spotkania. Najpierw hołd oddali Królowie, a zaraz po nich wszyscy zebrani, odnawiając w sercach pragnienie szukania Boga, który objawia się w prostocie i bliskości.
Zwracając się do uczestników, bp Dziuba przypomniał, że najważniejsze podziękowanie należy się Królowi, który króluje z nieba. - To On jest najlepszym Królem, który nieustannie nas obdarowuje. Także tym dzisiejszym orszakiem - podkreślił hierarcha. Życzył również, aby rok 2026 był czasem nadziei, realizacji dobrych planów i pokoju, którego tak bardzo potrzebuje współczesny świat. Na zakończenie udzielił wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.
Po duchowej uczcie, podobnie jak w latach ubiegłych, na uczestników czekała gorąca grochówka, przy której rozmowy i wspólne bycie razem dopełniły święto.