Na ten moment Skierniewice czekały od lat. We wtorek 6 stycznia, punktualnie o godz. 11, sprzed parafii Miłosierdzia Bożego na Zadębiu wyruszył pierwszy w historii miasta Orszak Trzech Króli. Mróz szczypał w policzki, ale nie ostudził zapału wiernych. Przeciwnie - ulice szybko zapełniły się kolorowym tłumem, który po raz pierwszy tak wyraźnie zamanifestował wiarę w przestrzeni miejskiej.
Jeszcze do niedawna Skierniewiczanie, chcąc uczestniczyć w Orszaku Trzech Króli, musieli wybierać się do Łowicza, Głowna, Żyrardowa czy Rawy Mazowieckiej. W tym roku Betlejem przyszło do nich. W procesji szli wierni z kilku parafii, całe rodziny, dzieci i młodzież. Wiele osób zadbało o stroje: aniołów, pasterzy, owiec, gwiazdek. Korony na głowach, śpiew kolęd i uśmiechy sprawiały, że miasto wyglądało inaczej niż zwykle - radośniej, jaśniej.
Na czele orszaku jechali Trzej Królowie na koniach, a tuż za nimi, w bryczce - Święta Rodzina. Widok ten przyciągał uwagę przechodniów i mieszkańców. Orszak, prowadzony przez gwiazdę, przeszedł ulicami miasta na rynek, gdzie tuż przed południem rozpoczęło się wspólne kolędowanie z zespołem BożaSprawka.
Wśród wędrujących byli także kapłani: ks. Grzegorz Gołąb, proboszcz parafii św. Stanisława, ks. Grzegorz Cieślak, proboszcz parafii św. Jakuba, ks. Rafał Babicki, proboszcz parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, oraz ks. Szymon Smółka, wikariusz parafii Miłosierdzia Bożego. Ich obecność podkreślała jedność skierniewickiego Kościoła i wspólne zaangażowanie duszpasterzy w inicjatywę, która połączyła różne wspólnoty parafialne.
- Bardzo nam się podoba idea orszaku w Skierniewicach. To coś nowego, co jednoczy ludzi w mieście - mówili Izabela i Szymon Kusiowie, idący w tłumie. - Konie, stroje, korony - to wszystko jest przepiękne. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku też będzie taki orszak. Gratulujemy wszystkim parafiom, które się zjednoczyły. I proboszczom, którzy podjęli tę inicjatywę. Do tej pory ulicami miasta przechodziły Drogi Krzyżowe, a dzisiejsze wydarzenie jest inne: radosne, a jednocześnie głęboko religijne. Można wyznać wiarę i po prostu cieszyć się byciem razem - mówiła pani Izabela.
Szymon wędrował w stroju pastuszka, zgodnie z "przydziałem" swojej parafii. - Lubię takie akcje. To połączenie wyznania wiary z radością. No i przejście przez miasto z długim kijem pasterskim to spełnienie marzeń - śmiał się. - Jestem pewien, że za rok będzie nas jeszcze więcej - dodał.
Sporo uwagi przyciągały także "owce". Ewa, Konrad i Edyta przyszli ubrani w specjalnie uszyte na tę okoliczność stroje. - Nasza parafia w tym roku była "owcami", więc chcieliśmy to wyrazić także zewnętrznie - tłumaczył Konrad. - Jesteśmy w jednej owczarni i mamy jednego Pasterza. To dla nas świadectwo wiary. To jest bardzo dobra inicjatywa. I to powinno się odbywać co roku. Jest bardzo wesoło, radośnie. Dla mnie to jest świadectwo, że jesteśmy chrześcijanami, że chcemy się z tym utożsamiać, ale też radować - mówił Konrad. - Niesiemy w sercu nadzieję, że Pan jest blisko, że jest Emmanuelem - Bogiem z nami - dodała Ewa, która zdradziła, skąd pochodzi przebranie. - Te stroje powstały wczoraj, dosłownie w kilka godzin. Siostra Konrada przyjechała z Warszawy z maszyną do szycia, materiały zamówiła wcześniej, dzwoneczki kupiliśmy przez internet - opowiadała. - Nie jesteśmy już najmłodszymi owcami - wtrąciła Edyta. - Ale bardzo chcemy w tej owczarni zostać i dać się odnaleźć, gdy się zagubimy - zapewniła.
Na rynku przyszedł czas na modlitwę, kolędę i podziękowania. Ks. Gołąb przypomniał, że idea orszaku rodziła się długo i była owocem współpracy wielu środowisk. Odczytał także list biskupa łowickiego Wojciecha Osiala, który z radością przyjął wiadomość o pierwszym Orszaku Trzech Króli w Skierniewicach. Hierarcha podkreślił, że uroczystość Objawienia Pańskiego przypomina o powszechności zbawienia i o tym, że wiara domaga się obecności także w przestrzeni publicznej. Orszak nazwał czytelnym znakiem wspólnego wyznania wiary i zachętą, by - jak Mędrcy ze Wschodu - wyruszać ku Chrystusowi, który jest Światłem.
Głos zabrała również wiceprezydent miasta Iwona Górniak, dziękując duszpasterzom i mieszkańcom za wspólne świętowanie. - To wielka radość widzieć rynek pełen młodych ludzi, dzieci i rodzin. Mam nadzieję, że spotkamy się tu za rok w jeszcze większym gronie - mówiła.
Na zakończenie ks. Gołąb poprowadził modlitwę i udzielił błogosławieństwa.