W murach szymanowskiego klasztoru znów zabrzmiała kolęda - ta najprawdziwsza, śpiewana sercem, z radością i wdzięcznością. Koncert kolęd i pastorałek zgromadził nie tylko licznych gości, przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, duchowieństwo, strażaków, młodzież i rodziny uczniów miejscowego liceum, ale przede wszystkim ludzi spragnionych wspólnego przeżywania tajemnicy Bożego Narodzenia.
Wieczór rozpoczął się od uroczystego powitania. Przełożona wspólnoty s. Faustyna wprowadziła zgromadzonych w klimat modlitwy i radości - prostymi słowami, które od razu ustawiły właściwy ton spotkania. To nie miał być zwykły koncert. To miało być świętowanie.
I rzeczywiście - już pierwsze dźwięki przeniosły słuchaczy daleko poza Mazowsze. Przed licznie zebraną publicznością, wśród której nie zabrakło uczniów, ich rodziców, absolwentów, pojawił się zespół Dolina Mszanki, a wraz z nim barwne stroje, żywiołowa muzyka i piękna, góralska gwara. Noworoczne życzenia wypowiedziane w gwarze zachwyciły publiczność i sprawiły, że klasztorna kaplica Matki Bożej Jazłowieckiej na chwilę zamieniła się w podhalańską izbę. Było w tym coś bardzo rodzinnego - śpiew "na nutę z gór" nie oddzielał artystów od słuchaczy, lecz zapraszał do wspólnego kolędowania i czczenia Bożego Dzieciątka.
Zespół, który powstał w 2006 r. przy Gimnazjum nr 4 im. ks. prof. Józefa Tischnera w Mszanie Górnej, dziś jest prężnym stowarzyszeniem, skupiającym prawie 80 młodych ludzi. Ich muzyczna droga - od szkolnych występów po koncerty w kraju i za granicą - pokazuje, że tradycja, jeśli jest pielęgnowana z pasją, potrafi przemawiać do kolejnych pokoleń. W Szymanowie ta tradycja zabrzmiała szczególnie autentycznie.
Pięknym dopełnieniem góralskiej energii były występy lokalnych solistek z Teresińskiego Ośrodka Kultury. Julia Kołodzejak, Łucja Niedzińska i Wiktoria Kornacka zachwyciły publiczność dojrzałością interpretacji i czystością głosu. Ich spokojniejsze, pełne wzruszenia wykonania kolęd pozwoliły wybrzmieć ciszy - tej ciszy, w której najłatwiej usłyszeć sens świąt.
Ten wieczór pokazał, że kolęda wciąż ma niezwykłą moc. Łączy regiony, pokolenia i wrażliwości. W świecie pełnym pośpiechu pozwala się zatrzymać, a w różnorodności odnaleźć jedność. Gdy wybrzmiały ostatnie dźwięki, było jasne, że uczestnicy zabierają ze sobą coś więcej niż muzyczne wspomnienie - doświadczenie wspólnoty.
I może właśnie o to w Bożym Narodzeniu chodzi najbardziej. O wspólne słuchanie, wspólne śpiewanie i o serca, które - choć na chwilę - biją jednym rytmem. Jeśli tak brzmi kolęda, to warto ją śpiewać jak najdłużej.
Współorganizatorami koncertu wraz ze Zgromadzeniem Sióstr Niepokalanek w Szymanowie byli Marek Olechowski, wójt gminy Teresin, i Jakub Mitrowski, radny gminy Teresin.