Wiara, która nie boi się codzienności, spotyka się tam, gdzie jest miejsce na słuchanie i świadectwo. Dzień wspólnoty Ruchu Światło-Życie w Łowiczu nie zatrzymał się na rozważaniach, lecz dotknął życia.
Dom Modlitwy i Formacji w Łowiczu w niedzielę 11 stycznia wypełnił się ludźmi w różnym wieku. Przyjechali z całej diecezji - animatorzy, rodziny, młodzież i kapłani - by spędzić dzień razem. Bez pośpiechu. Z czasem na rozmowę, modlitwę i bycie we wspólnocie.
Najważniejszym punktem spotkania była Eucharystia. Przewodniczył jej biskup łowicki Wojciech Osial, który w homilii odwołał się do Ewangelii o chrzcie Jezusa. Zamiast teologicznego wykładu padło zaproszenie do osobistego spojrzenia na wiarę. - Ta scena mówi nam, kim jest Jezus - przypomniał biskup, zwracając uwagę na słowa Ojca nazywającego Jezusa umiłowanym Synem.
Hierarcha wskazał, że chrzest jest początkiem relacji, w której człowiek nie musi niczego udowadniać. - W chrzcie każdy z nas otrzymuje miłość za darmo - podkreślił. Zatrzymał się także przy geście Jezusa, który wchodzi do Jordanu razem z grzesznikami. - To znak, że Chrystus jest blisko, że bierze na siebie ludzkie życie takim, jakie jest - mówił.
Po Mszy św. uczestnicy wysłuchali świadectwa Małgorzaty i Bartosza Izbickich, rodziców czworga dzieci. Ich opowieść była konkretna i bez patosu. Mówili o codzienności, w której jest miejsce i na zmęczenie, i na wdzięczność. Ich syn Rafał, mimo niepełnosprawności i autyzmu, rozwija niezwykły talent muzyczny. Świadectwo rodziców było opowieścią o zaufaniu, które nie rodzi się z łatwych odpowiedzi, ale z wierności w małych rzeczach.
Warto wspomnieć, że w styczniowym spotkaniu, obok kapłanów z diecezji, uczestniczył również ks. Piotr Kulbacki, teolog, profesor KUL i przewodniczący Komisji Teologiczno-Programowej Ruchu Światło-Życie.
Zwieńczeniem dnia było dzielenie się opłatkiem i składanie życzeń. Prosty gest, który - jak często w Kościele - powiedział więcej niż długie słowa. Pokazał, że wspólnota nie kończy się na programie spotkania.