Tropem wojen światowych

W mroźnej, ale słonecznej aurze, przy temperaturze sięgającej -12 stopni, odbył się 6. Rajd na Raty po Ziemi Sochaczewskiej. Wydarzenie należy do jednego z największych rajdów pieszych o charakterze historycznym w regionie, a nawet Polsce.

Nie był to jednak zwykły spacer ani sportowe wyzwanie. Tegoroczna wędrówka prowadziła przez miejsca, w których historia I i II wojny światowej wciąż jest wyraźnie obecna – zapisana w krajobrazie, mogiłach i pamięci mieszkańców.

Rajd, organizowany jest cyklicznie, o każdej porze roku, przez Stowarzyszenie Muzealna Grupa Historyczna im. II batalionu 18. pułku piechoty i stanowi przykład umiejętnego łączenia turystyki pieszej z lokalną historią oraz walorami przyrodniczymi Ziemi Sochaczewskiej. Zimowa edycja, której komandorem był Jakub Wojewoda, zgromadziła 126 uczestników w wieku od 7 do 70 lat. Wśród nich znaleźli się również żołnierze 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej, dla których udział w rajdzie był formą kształcenia obywatelskiego.

Wędrówkę poprzedziło zwiedzanie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą – miejsca kluczowego dla zrozumienia wojennych losów regionu. Dopiero stamtąd uczestnicy ruszyli w teren, na trasę prowadzącą z okolic Giżyc przez Henryków, Łaziska i Stegnę do Iłowa. Szlak nie był przypadkowy – biegł przez autentyczne pola bitew z 1914 i 1939 roku oraz obok Miejsc Pamięci Narodowej, przy których uczestnicy zatrzymywali się, by wysłuchać opowieści o wydarzeniach sprzed lat.

Szczególne wrażenie robiła wizyta przy kwaterze 1034 żołnierzy Wojska Polskiego poległych w Bitwie nad Bzurą w Iłowie, a także widok pałacu Suskich w Giżycach, pełniącego w czasie obu wojen funkcję szpitala wojennego. Rajd stał się również okazją do przypomnienia historii samego Iłowa, obchodzącego w tym roku 520-lecie nadania praw miejskich.

Choć trasa liczyła ponad 13 kilometrów, tempo marszu pozwalało na refleksję i rozmowy. Wędrówka przez zaśnieżone łąki i lasy Mazowsza sprzyjała zadumie – szczególnie wtedy, gdy uświadamiała, że miejsca dziś ciche i spokojne były niegdyś areną dramatycznych wydarzeń.

Tradycyjnym zwieńczeniem rajdu była gorąca wojskowa grochówka, serwowana na mecie w Iłowie. Po niej uczestnicy wrócili do Sochaczewa transportem zapewnionym przez burmistrza miasta Sochaczew oraz wójta gminy Iłów. Zimowy Rajd na Raty po raz kolejny potwierdził, że historia nie musi pozostawać wyłącznie w muzealnych gablotach – można ją poznawać, idąc jej śladem, dosłownie mając ją pod stopami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..