To nie był teatr ani łatwy, ani „ładny”. Był to teatr sumienia, poruszające świadectwo wiary, która rodzi się w zmaganiu ze złem. Były cisza, archiwalne obrazy, słowa oprawców, poezja i był on – błogosławiony Jerzy Popiełuszko – obecny w relikwiach i poprzez prawdę, której nie da się zabić.
Światła gasły powoli. Na białym ekranie ustawionym w prezbiterium pojawiły się obrazy z przeszłości – archiwalne materiały z czasów PRL-u, szare ulice, twarze zmęczonych ludzi, kordony milicji. W tle brzmiały fragmenty kazań ks. Jerzego Popiełuszki. Jego głos był spokojny, ale stanowczy. „Zło dobrem zwyciężaj” – słowa, które nie straciły nic ze swojej mocy, wypowiadane przed laty wracały z nową siłą, jakby pytały widza: co zrobiłeś z wolnością, która przyszła po ofierze innych? Fragmenty kazań nie były tłem. Były osią, wokół której budował się sens.W dniu premiery świątynia pw. św. Michała Archanioła w Woźniakowie wypełniła się nie tylko parafianami – przyszli świadkowie historii, młodzi i starsi, rodziny. Animatorzy z kutnowskiego oratorium, z ks. Akacjuszem Cybulskim SDB, wystawili przedstawienie pt. „Ksiądz Jerzy. Modlitwa ostateczna”. Od początku było jasne, że nie będzie to zwykłe przedstawienie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł