Ponad 150 osób z trzynastu wspólnot Odnowy w Duchu Świętym spotkało się w Łowiczu na rekolekcjach pod hasłem "Ślady miłości". Był to czas modlitwy, nauki i budowania jedności, a także odkrywania, że miłość Boga zostawia konkretne ślady w codziennym życiu.
Trzynaście wspólnot Odnowy w Duchu Świętym z diecezji łowickiej oraz Niepokalanowa spotkało się w Domu Modlitwy i Formacji w Łowiczu na wielkopostnych rekolekcjach. W wydarzeniu wzięło udział 151 osób. W rekolekcjach uczestniczyli przedstawiciele wspólnot: z parafii św. Jana Chrzciciela w Niepokalanowie, Miłosierdzie i Miłość Boga ze Skierniewic, Maryja Matka Jezusa i Kana z Łowicza, Głos wołającego na pustyni z Kutna, Zjednoczeni w Duchu z Woźniakowa, Siloe z Żyrardowa, Efraim z Jaktorowa, Emanuel z Sochaczewa, Zrodzeni z Ducha z Kozłowa, Pod skrzydłami Pana z Sannik oraz Promienie Miłosierdzia z Rybna.
Rekolekcje przebiegały pod hasłem "Ślady miłości", a nauki głosił ks. Adam Ulatowski, koordynator Odnowy w Duchu Świętym diecezji łomżyńskiej. Rekolekcyjny program był bogaty, ale jego centrum stanowiły wydarzenia duchowe, które prowadziły uczestników ku pogłębieniu relacji z Bogiem. Każdy dzień wypełniały konferencje formacyjne, ukazujące sens przykazania miłości i życia w relacji z Bogiem, codzienna Eucharystia, wspólna modlitwa, adoracja Najświętszego Sakramentu, także w ciszy nocnej, wieczór uwielbienia, podczas którego uczestnicy oddawali chwałę Bogu śpiewem i modlitwą, czas świadectw i chwile skupienia. Nie zabrakło również czasu na rozmowy, budowanie relacji i wzajemne poznanie.
Ks. Adam Ulatowski w swoich konferencjach podkreślał, że chrześcijaństwo sprowadza się do jednego – miłości. – Jezus nie mnoży przykazań, ale prowadzi nas do jednego: miłości Boga i bliźniego – przypominał. Zwracał uwagę, że człowiek, który kocha, nie traci, lecz zyskuje. – Bóg tak nas stworzył, że gdy dajemy siebie innym, nie jesteśmy stratni. Otrzymujemy znacznie więcej – mówił. Kapłan zachęcał, by dostrzegać ślady Bożej miłości w codzienności i uczyć się wdzięczności.
Ważnym tematem była także relacja z samym sobą.– Człowiek może być dla siebie katem albo przyjacielem – mówił rekolekcjonista, zachęcając do życia „tu i teraz” i odkrywania własnej wartości w świetle Boga. Podkreślał, że każdy człowiek jest wyjątkowy i obdarowany, a Bóg patrzy na niego z miłością i nadzieją.
Trzecim filarem nauk była miłość bliźniego. – Jeśli patrzymy w tym samym kierunku co Jezus, zawsze znajdzie się miejsce dla drugiego człowieka – zaznaczał ks. Ulatowski. Podkreślał również, że człowiek nie jest sam w drodze wiary – może prosić Boga o pomoc w przebaczeniu, przemianie serca i budowaniu relacji.
Rekolekcje były także czasem budowania jedności między wspólnotami. – Zainteresowanie było tak duże, że zabrakło miejsc. To pokazuje, jak bardzo potrzebujemy takich spotkań – mówi Agnieszka Fidrych, jedna z organizatorek.
Uczestnicy podkreślali, że wspólnota daje siłę, pokój i nowe spojrzenie na życie. – Można tu swobodnie mówić o Bogu i czuć się jak w domu – zauważa jeden z nich. Rekolekcje w Łowiczu pokazały, że wiara przeżywana we wspólnocie, umocniona modlitwą i refleksją, pozostawia trwałe ślady. Ślady miłości, które prowadzą nie tylko do Boga, ale także do drugiego człowieka.
Podczas rekolekcji uczestników odwiedził biskup Wojciech Osial, który udzielił błogosławieństwa i zachęcał zebranych do aktywnego włączenia się w życie Kościoła, także poprzez prace synodalne.