Msza św. Krzyżma

W Wielki Czwartek rano w bazylice katedralnej sprawowana była Msza Krzyżma. Eucharystii przewodniczył biskup łowicki Wojciech Osial, a wraz z nim modlili się biskup senior Andrzej F. Dziuba oraz licznie zgromadzeni kapłani. Liturgia stała się nie tylko znakiem jedności prezbiterium, ale przede wszystkim wezwaniem do powrotu do pierwotnej gorliwości i miłości Chrystusa.

Wielki Czwartek, poza Eucharystią nazywaną Mszą Wieczerzy Pańskiej, w katedrze pod przewodnictwem biskupa odprawiana jest tzw. Msza Krzyżma, w czasie której poświęca się krzyżmo - mieszaninę oleju i balsamu, wykorzystywaną do namaszczania przy udzielaniu sakramentów oraz konsekracji kościołów i świątyń. Kapłani odnowili także swoje przyrzeczenia, wyrażając gotowość do wiernej służby Bogu i ludziom. W świątyni obecni byli także ministranci, lektorzy, osoby konsekrowane i wierni świeccy. Przybyli, by wspólnie modlić się za swoich duszpasterzy i wyrazić wdzięczność za ich posługę.

W homilii bp Osial mocno zaakcentował potrzebę powrotu do źródeł powołania. - Są rzeczy, do których trzeba wracać, bo bez tego powołanie słabnie - mówił. - Wracamy do chwili, gdy Chrystus powiedział: "Pójdź za Mną", i do tego, co Mu wtedy obiecaliśmy - przypomniał.

Biskup nie ukrywał, że współczesne kapłaństwo mierzy się z kryzysami i zniechęceniem. Przywołał rozmowę z jednym z księży, który - jak relacjonował - przestał wierzyć w świętość kapłaństwa. - To jest nasz dramat: dlaczego pozwoliliśmy sobie odebrać pragnienie świętości? - pytał.

Ordynariusz zwrócił uwagę na odpowiedzialność za Kościół lokalny, zwłaszcza w kontekście rozpoczętego synodu diecezjalnego. - Kościół nie zmieni się bez waszego głosu, bez waszego zaangażowania - zaznaczył, przestrzegając przed postawą obojętności i dystansu. Podkreślił także znaczenie jedności prezbiterium. - Nie jesteśmy sami. Chrystus powołuje nas do wspólnoty. Pytanie brzmi, czy naprawdę jesteśmy braćmi i czy łączy nas prawda - zaznaczył.

Przesłaniem homilii było także przypomnienie, że kapłaństwo jest przede wszystkim obecnością przy człowieku. - Kapłan jest posłany, aby być blisko ran drugiego człowieka - mówił biskup, odwołując się do słów proroka, "aby opatrywać rany serc złamanych i dawać olejek radości zamiast smutku". Hierarcha wskazał, że ludzie - mimo różnych oczekiwań - najbardziej potrzebują miłości. - Można nie mieć odpowiedzi na wszystkie pytania, ale człowiek szybko rozpoznaje, czy jest przy nim ktoś, kto naprawdę go kocha. Braku miłości nie wybaczą - podkreślił. Bp Osial przypomniał, że kapłaństwo nie jest jedynie zadaniem, lecz trwałą obecnością przy człowieku - w chwilach radości i cierpienia, narodzin i odejścia, wiary i zagubienia. - To, co jest przeżyte z miłością, nigdy nie jest stracone - zaznaczył.

Zwracając się do ministrantów i lektorów, podziękował im za służbę przy ołtarzu i zachęcił do odwagi w odkrywaniu powołania. - Nie jesteście tylko pomocnikami. Jesteście sługami Jezusa - przypomniał. Na zakończenie liturgii swoje przyrzeczenia odnowili również ministranci i lektorzy, podkreślając wspólnotowy wymiar służby Kościołowi.

Księżom biskupom i wszystkim kapłanom życzymy, by Jezus, Najwyższy Kapłan, hojnie im błogosławił, by udzielał im potrzebnych łask i by obdarzał czułą miłością.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..