W czwartek 23 kwietnia w łowickiej katedrze zgromadzili się kapłani i wierni z różnych stron diecezji, by modlić się w intencji bp. Wojciecha Osiala w dniu imienin. Nie zabrakło też słów serdeczności, kwiatów, upominków i zapewnień, że wierni są w gotowości do współpracy z biskupem na rzecz Kościoła łowickiego.
Na modlitewne spotkanie z biskupem przybyło wielu kapłanów i wiernych, nie tylko z Łowicza, ale także z zaprzyjaźnionych miejsc, w których biskup łowicki często pojawia się bez rozgłosu.
Modlitwą w tym dniu towarzyszyli mu m.in. siostry ze Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego z Mocarzewa wraz z podopiecznymi specjalnego ośrodka wychowawczego, siostry misjonarki Krwi Chrystusa, siostry niepokalanki, wdowy i dziewice konsekrowane, rycerze Jana Pawła II, Bractwo Kurkowe, Bractwo Różańcowe.
Nie zabrakło też przedstawicieli samorządów lokalnych, wspólnot parafialnych z diecezji i wiernych. - Ksiądz biskup za każdym razem, gdy odwiedza naszą parafię, znajdzie chwilę na rozmowę, wysłucha, zapyta, czy wszystko dobrze, zapewnia o modlitwie. Darzę go sympatią, szacunkiem, modlę się za niego codziennie, więc dziś chciałam osobiście mu o tym powiedzieć - mówi Ewa z Sochaczewa.
Jednak dzień wspomnienia św. Wojciecha stał się też okazją do ewangelizacji, przypomnienia wiernym jego postawy, czynów i pokazania, że zasady i postępowanie świętego są wciąż aktualne i potrzebne. W homilii bp Wojciech przytoczył wiele przykładów z życia swojego patrona, jednak szczególną uwagę zwrócił na trzy aspekty. - Pokora. Trzeba naprawdę nam obumierać i prosić: "Daj nam wszystkim, Boże, łaskę pokory". Wojciech był niesamowicie pokorny. Uniżony, wymagał od siebie i znosił wiele obelg. Po drugie - miłosierdzie, przebaczenie. Bóg przebaczy, a człowiek człowiekowi nie. Oko za oko i świat oślepnie. Św. Wojciech wielokrotnie przebaczał, okazywał miłosierdzie tym, których świat już dawno skreślił i chciał zemsty - mówił biskup.
Jako trzeci aspekt wskazał głoszenie Chrystusa bez miecza. - Wojciech nie nawracał przemocą, nie siłą. Szedł bezbronny jak Chrystus na Golgotę. 23 kwietnia o świcie tłum rzucił się na Wojciecha. Pierwszy cios, potem sześć włóczni przebiło jego ciało, ścięto mu głowę. Miał 40 lat. Dziś chcemy działać siłą, łamać człowieka przemocą, podstępem. Wojciech pokazuje, że wcale nie chodzi o siłę. Po ludzku można powiedzieć, że Wojciech przegrał, był bankrutem, poniósł wiele porażek. Jednak w Chrystusie i z Chrystusem zwyciężył, bo jego ciało wykupiono za złoto, a cesarz Otton III szedł do jego grobu boso. W życie Wojciecha wpisuje się pięknie dzisiejszy psalm: "Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości" - mówił kaznodzieja.
Kolejka do złożenia życzeń biskupowi była długa, nie zabrakło w niej przedstawicieli Liturgicznej Służby Ołtarza, ale także osób, które na różne sposoby angażują się w życie diecezji.
Magdalena Gorożankin-Masłocha /Foto Gość
W dniu imienin biskupowi towarzyszyły także relikwie św. Wojciecha, które specjalnie na tę okazję opuściły diecezjalny skarbiec.
Po Mszy św. nie brakowało chętnych do składania życzeń. Te przyjmowały różną formę - wierszy, piosenek, słów zapewnienia o obecności i gotowości do działania, ale także "zadań" dla biskupa, jak dążenie do świętości, wsłuchiwanie się w głos Boga i otwartość na dialog.
Wyjątkowe i wzruszające życzenia złożyli kapłani z Domu Kapłana Seniora w Sochaczewie, ale wzruszeń nie brakowało też podczas spotkania z osobami potrzebującymi, samotnymi, które w niedziele jedzą śniadania z biskupem. - Wy jesteście moimi kwiatami, dziękuję, że ze mną się modlicie, że tu jesteście. Jestem wzruszony - mówił biskup.
Życzenia kapłanów z DKS dla biskupa Wojciecha
Po uroczystościach w katedrze pasterz diecezji zaprosił zgromadzonych na kolację do Domu Modlitwy i Formacji w WSD w Łowiczu, by tam dopełnić świętowania.
- Nie jestem zwolennikiem hucznego świętowania, ale dziś cieszę się, że mam tylu dobrych i życzliwych ludzi obok siebie, że oni chcą ze mną świętować, dzielić radość, że chcą usiąść ze mną do kolacji i po prostu być w miłej atmosferze. Dziś Bogu dziękuję, że oni są i to dla mnie najpiękniejszy prezent - przyznał bp Wojciech.