Kamień, cegła i ślady nieobecnych

Dawny kościół ewangelicki w Mierzeszynie nie jest najstarszą świątynią we wsi. Nie musi nią być. Jego wartość polega na czymś innym: przechował pamięć o wspólnocie, której już tu nie ma, i o Pomorzu, którego historia nigdy nie była jednowymiarowa.

W Mierzeszynie łatwo najpierw spojrzeć w stronę starszego Kościoła św. Bartłomieja. To on prowadzi wyobraźnię ku średniowiecznej parafii i najgłębszym warstwom miejscowej historii. Ale kilka kroków dalej jest druga świątynia, skromniejsza w metryce, a jednak niezwykle ważna. Dawny kościół ewangelicki, dziś Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, dopowiada tę część opowieści, której nie da się zamknąć w jednej tradycji ani w jednej dacie. Świątynia powstała w 1901 r., w czasie, gdy Mierzeszyn, dawny Meisterswalde, miał silną wspólnotę ewangelicką. Dla niej zbudowano kościół położony nieco na uboczu, blisko cmentarza. Był centrum życia konkretnej społeczności: miejscem nabożeństw, chrztów, ślubów, pogrzebów, niedzielnego śpiewu i słuchania słowa. Cmentarz, założony przy nim w tym samym czasie, zachował do dziś resztki dawnego ogrodzenia i pojedyncze nagrobki.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »