Przez całą sobotę mieszkańcy i goście całymi rodzinami przemierzali kolejne punkty programu. Tegoroczna odsłona wydarzenia połączyła kilka miejskich instytucji. Zwiedzający odwiedzali Muzeum Historyczne Skierniewic im. Jana Olszewskiego, Dworek Konstancji Gładkowskiej, Parowozownię Skierniewice, Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach oraz Akademię Twórczości. W mieście kursował specjalny autobus MZK, dzięki któremu można było wygodnie przemieszczać się między atrakcjami.
- Co roku wybieramy kilka miejsc, ale zawsze zaczynamy od muzeum. Dzieci najbardziej czekały na pokazy dawnych strojów, a my z mężem chcieliśmy zobaczyć wystawę o Konstancji Gładkowskiej - mówiła pani Anna, która z rodziną przyjechała na wydarzenie z Poznania.

W Muzeum Historycznym Skierniewic i Dworku Konstancji Gładkowskiej organizatorzy przenieśli uczestników do epoki Fryderyka Chopina. Motywem przewodnim były stroje, zwyczaje i codzienność XIX wieku. Zwiedzający mogli oglądać wystawę "Zwierciadło epoki", uczestniczyć w pokazach ubierania dam i gentlemanów, warsztatach tańca historycznego czy pokazach związanych z dawną kulturą picia herbaty.
- Jest to zamierzone działanie z naszej strony. Przygotowujemy co roku bogaty program i chcemy, żeby mogło z niego skorzystać jak najwięcej mieszkańców regionu. Przypomnijmy, że w Skierniewicach Noc Muzeów to nie tylko Muzeum Historyczne Skierniewic i Dworek Konstancji Gładkowskiej, ale również zabytkowa Parowozownia, Centrum Kultury i Sztuki oraz Akademia Twórczości - podkreślała Agata Niedziółka, dyrektor Muzeum Historycznego Skierniewic.
W dworku dużym zainteresowaniem cieszył się recital fortepianowy Michała Basisty w ramach projektu "Efekt Chopina". Kameralna przestrzeń i muzyka kompozytora tworzyły wyjątkowy klimat.

- Człowiek na chwilę zapomina, że jest w środku miasta. Można było poczuć atmosferę dawnych salonów - mówił jeden ze słuchaczy po recitalu.
Wielu mieszkańców wybrało także Parowozownię Skierniewice, gdzie jedyny raz w roku można oglądać iluminowaną wystawę zabytkowego taboru kolejowego. Światła odbijające się od stalowych wagonów i lokomotyw tworzyły niezwykły klimat.










