W sali reprezentacyjnej Muzeum Pałacu Saskiego w Kutnie odbyła się uroczystość przekazania fragmentu zwoju Tory, przechowywanego dotąd w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Żychlinie. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. bp Wojciech Osial, Michael Schudrich - naczelny rabin Polski, Marysia Galbraith - przewodnicząca Stowarzyszenia Potomków Żydów Polski Centralnej, Lawrence Zlatkin - członek stowarzyszenia, przedstawiciele władz samorządowych Kutna i Żychlina oraz mieszkańcy regionu zainteresowani historią dawnych społeczności żydowskich.
Zwój Tory przetrwał II wojnę światową ukryty na strychu. Przez ostatnie dwie dekady był bezpiecznie przechowywany przez ks. Wiesława Frelka w żychlińskiej parafii. Teraz został przekazany muzeum w depozyt i będzie prezentowany na ekspozycji stałej, poświęconej społeczności żydowskiej regionu kutnowskiego.
- To jest bardzo ważny moment, w którym uczestniczymy. Tutaj religia i wiara splatają się z historią - mówił bp Osial. - Ta Tora opowiada o wspólnocie żydowskiej, która była w Żychlinie i na ziemi kutnowskiej. Mówi o ludziach, którzy współtworzyli tę kulturę i żyli obok nas. W Torze zapisane jest przykazanie miłości Boga i bliźniego. To dla nas światło i kierunek, abyśmy szukali tego, co nas łączy, i uczyli się wspólnoty - podkreślał biskup.
W słowach uczestników uroczystości często wracało zdumienie, że zabytek w ogóle ocalał. - To prawdziwy cud, że ten zwój istnieje. Nawet budynki zostały zburzone, a on przetrwał - mówiła M. Galbraith. - Tora to święty tekst judaizmu. Mogli jej dotykać i czytać ją tylko wybrani. Nie wiemy jeszcze dokładnie, z którego pochodzi roku, ale wiemy, że jest w świetnym stanie. Tekst jest czytelny. Ktoś naprawdę troszczył się o to, by go ocalić - dodała.
Historia odnalezienia i przekazania zwoju zaczęła się od potomków żydowskich rodzin, którzy zaczęli przyjeżdżać do Żychlina i porządkować miejscowy cmentarz. Wtedy usłyszeli o przechowywanej przez księdza Torze. - Rozpoczęły się rozmowy o jej przekazaniu. Ksiądz się zgodził i dziś mamy ten ważny dzień - opowiadała Bożena Gajewska, regionalistka i aktywistka Sieci Dialogu. - Badania tego fragmentu dopiero się rozpoczynają. Gdy wysłałam zdjęcia do Piotra Kowalika z Muzeum Historii Żydów "Polin", potwierdził, że zwój jest bardzo dobrze zachowany, a przesłane mu zdjęcie z fragmentem zwoju pochodzi z Księgi Rodzaju. Wiadomo też, że zwój nie jest kompletny. Wciąż odkrywamy jego historię - zaznaczyła.
Głos zabrał także rabin Schudrich. - To jest tekst Mojżeszowy. To ważna historia. I ważne jest to, że ludzie chcą o niej pamiętać razem. Nie możemy zmienić tego, co było, ale możemy zmienić to, co będzie. I razem o tym pamiętać - podkreślił.
Po oficjalnym przekazaniu Tory uczestnicy zwiedzili ekspozycję muzealną. Spotkanie miało wyjątkowy charakter - daleki od chłodnej, muzealnej ceremonii. Bardziej przypominało wspólne zatrzymanie się nad historią ludzi, którzy przez dziesięciolecia współtworzyli tę ziemię, a po których często pozostały już tylko pojedyncze ślady. Tym razem jednym z nich stał się zwój Tory - cichy świadek pamięci, która wciąż potrafi łączyć.