Nowy Numer 38/2019 Archiwum
  • Matemtyk
    12.04.2019 22:20
    Panie Krzysztofie juz po okupacji. W normalnych czasach dużo trudniej byc bohaterem prawda? Poza tym nie odszedł pan od pracy bo ma 80 procent sredniej krajowej. No nie majac piątke ma pan powyżwej, więc może to dlatego. Bo nie ma problemu by zyc do pierwszego. A słowa ojca Leona cytować no można, ale wiarygodniej byłoby od siebie.
    doceń 0
  • Po prostu nauczyciel
    13.04.2019 01:54
    Jestem nauczycielem informatyki w zespole szkół (szkoły średnie). Staż zawodowy - 20 lat, stopień awansu zawodowego - nauczyciel dyplomowany. Ukończyłem z wyróżnieniem studia politechniczne oraz 2 studia podyplomowe. Czy jestem dobrym nauczycielem? Nie mnie to oceniać, mogę napisać jedynie, że moi uczniowie dość często osiągają wysokie miejsca w różnych konkursach na szczeblu powiatowym, wojewódzkim oraz czasem nawet ogólnopolskim. Bardzo lubię to, co robię, gdyż czuję, że mam pośredni wpływ na rozwój dobrych kadr w dziedzinie nowych
    technologii dla naszego pięknego kraju.
    Mam 20 godzin zajęć, nie mogę sobie pozwolić na więcej, gdyż i tak tylko w szkole spędzam średnio około 6..7 godzin dziennie. Dodatkowo w wolnych chwilach ustawicznie pogłębiam swoją wiedzę, w mojej dziedzinie zmiany i nowinki technologiczne pojawiają się praktycznie codziennie. Testy, materiały, prezentacje, itd. przygotowuję dodatkowo w domu, przy czym te przygotowane rok, dwa lata temu stają się szybko nieaktualne i trzeba proces powtarzać od nowa.
    Wypłaty pobieram około 3 tysiące złotych miesięcznie, z czego na bieżące opłaty (mieszkanie, prąd, gaz itd.) wydajemy około 1000zł, spłacam kredyt, o którym napiszę dalej. Do tego dochodzą lekarstwa dla dziecka i dla mnie, wizyty u specjalistów itd. Ceny bieżącego utrzymania domu rosną. Przystąpiłem do strajku, gdyż sytuacja życiowa, a w tym przede wszystkim finansowa, mojej rodziny niestety ciekawa nie jest. Nie lubię dzielić się swoimi problemami - jestem jednakże przyciśnięty do muru. Borykamy się z różnymi przeciwnościami, nie chcąc wylewać żali podam tylko charakterystyczny przykład. Gdy chcemy wyjechać na wczasy, nie na jakieś zagraniczne, tylko nad polskie morze, co jest zalecane przez lekarza dla dziecka (silna alergia) i dla mnie mnie (problemy z tarczycą) to corocznie od kilku lat biorę kredyt. Z reguły jest to około 3-4 tysięcy złotych, które potem spłacam przez kolejne miesiące - do następnego kredytu. Są i inne poważniejsze codzienne problemy, jednakże skupię się wyłącznie na temacie.

    Zdecydowanie uważam, że nauczyciele zarabiają za mało, a prestiż zawodu nauczyciela maleje. Zazdroszczę panu Krzysztofowi (który napisał pierwszą opinię), że może pracować 31 godzin. Przedmioty, których naucza nie wymagają codziennego przygotowania aktualnych materiałów i stanowisk pracy dla uczniów, bycia na bieżąco z nowymi technologiami. Nie poświęca zapewne też on czasu na pomaganie innym pracownikom szkoły w wykonywaniu ich obowiązków (wprowadzanie nowych systemów informatycznych do administracji szkoły, administrowanie siecią komputerową w szkole czy też np. pomoc przy rozwiązywaniu różnych problemów z komputerami innym nauczycielom). Pan Krzysztof może pozwolić sobie na zatrudnienie w dwóch szkołach - ja nie. Czy tak ma wyglądać norma? Mam do niego żal, że podaje swój przykład jak standardowy. Ja uważam, że jest wyjątkiem. Zdecydowana większość nauczycieli, których znam pracuje na etacie w jednej szkole i codziennie widzę jak poświęcają dużo więcej czasu dla rozwoju dzieci/młodzieży niż o tym się mówi.
    Jak pisałem wcześniej mam sporą wiedzę i doświadczenie w dziedzinie nowoczesnych technologii informacyjnych i bez problemu znalazłbym pracę w korporacji czy firmie komputerowej, nawet ostatnio miałem 2 propozycje pracy. Mówi się, że zawód nauczyciela to powołanie - ja też tak uważam. Obecnie jednak bardzo poważnie rozważam odejście z zawodu. Niestety powołaniem czy pasją rodziny nie jestem w stanie utrzymać.
    • Gość
      15.04.2019 13:45
      a ma Pan w umowie o pracę te "dodatkowe czynności administracyjne"?
      Pytam nie zaczepnie, tylko nie wiem jak to jest rozwiązane - czy nauczyciel informatyki świadczący usługi informatyczne na rzecz szkoły jest do tego zobowiązany w ramach umowy o pracę? Bo jeśli tak, to tu jest problem - a nie w stawkach nauczycielskich.
      Gdyby działało to prawidłowo, to to co Pan robi, czyli "poświęcanie czasu na pomaganie innym pracownikom szkoły w wykonywaniu ich obowiązków (wprowadzanie nowych systemów informatycznych do administracji szkoły, administrowanie siecią komputerową w szkole czy też np. pomoc przy rozwiązywaniu różnych problemów z komputerami innym nauczycielom)" jest świadczeniem usługi poza podstawowymi obowiązkami zawodowymi i w zasadzie powinien Pan to robić w ramach odrębnej umowy, albo nie robić wcale.
      • Po prostu nauczyciel
        15.04.2019 17:53
        Pomagam paniom z administracji, gdy zwrócą się do mnie o pomoc, a koleżankom i kolegom w ramach pomocy koleżeńskiej. Sieć spina między innymi jednostki w pracowniach informatycznych (obok administracji), na których pracuje młodzież - to podstawowe narzędzia mojej pracy. Nie trzeba być informatykiem by wiedzieć, że software trzeba odświeżyć, odwirusować, dyski czasem sformatować itd. Młodzież w ramach procesu edukacyjnego potrafi sporo "dobrego" nie tyle ze sprzętem, co z oprogramowaniem uczynić ;). Przygotowanie uczniów do egzaminu maturalnego to jeszcze inna bajka, ten egzamin ze względu na trudność wybiera niewielki procent młodzieży. Zadania często są multiprzedmiotowe, zawierają elementy matematyki, fizyki, statystyki, przedsiębiorczości. To samo zresztą dotyczy konkursów. Często wówczas pracujemy po godzinach. Nie, nie mam żadnej dodatkowej umowy i powiem szczerze nawet nad tym się nie zastanawiałem - taki już jestem, mam może staroświeckie zasady i (jak mówią podobno) perfekcjonistyczne podejście do pracy ale przecież nie o to chodzi by się rozdrabniać. Chciałbym w szkole pracować do emerytury bo to po prostu lubię, lubię uczniów (mam nadzieję, że oni mnie również), lubię szkolną atmosferę. Nie gonię za pieniądzem, ale chciałbym przynajmniej zarobić tyle, by nie żyć od pierwszego do pierwszego ze strachem, a przy obecnej płacy i przy obecnych cenach inaczej się nie da.
        doceń 0
        0
  • Kaka
    13.04.2019 07:28
    Panie Krzysztofie, ma Pan to szczęście, że na jednym etacie jest Pan katechetą a tylko na drugim nauczycielem .Dobrze wiemy jak wyglądają katechezy w szkole średniej,10 osób w klasie, puści się jakiś film i kasa leci.
    Moja żona z trzech przedmiotów w dwóch szkołach 26 godzin tygodniowo przy tablicy 2800zł....i to wszystko przedmioty egzaminacyjne. Zna Pan szkołę od środka ,to ze zwykłej przyzwoitości nie uprawiaj Pan propagandy.
    doceń 1
  • kret
    13.04.2019 17:10
    Czy nauczyciel jest wrogiem ucznia?wrogiem dziecka rodziców?Nie!Na pewno nie! Nauczyciel i rodzic chcą tego samego- rozwoju dziecka, dobrego wychowania i nauczania.A niestety często traktuje się nauczyciela jak najgorszego wroga dziecka, jakby nauczyciel sam pocinał gałąź swojej pracy, sensownej pracy. Z jakiegoś nie do końca zrozumiałego negatywnego nastawienia rodziców do szkoły, nauczycieli bierze się duża trudność wychowania uczniów, a co za tym idzie nie zawsze dobre wyniki nauczania.
    doceń 0
  • Bożena
    13.04.2019 23:42
    Skoro tytuł artykułu to "Protest oczami nauczycieli", jako nauczycielka pozwolę sobie ustosunkować się do wypowiedzi pierwszego przedmówcy. Dla mnie ten cały wywód p. Krzysztofa Stasiaka wynika z jego dobrego usytuowania. "Syty głodnego nie zrozumie. Nawet jeśli w przeszłości sam był głodny. Bo taki człowiek bywa bezwzględny. I nawet żebrak na ulicy nie będzie dla niego ofiarą". Po nauczycielu religii oraz historii spodziewałabym się znacznie więcej ale cóż takie mamy czasy. Jak sam napisał, zarabia dobrze. Stawiam tezę, że każdy nauczyciel tak by chciał zarabiać i wówczas żadnego protestu by nie było. Wynagrodzenie p. Krzysztofa Stasiaka to ponad półtorakrotność średniej krajowej. Pytanie dlaczego miałby on zatem strajkować staje się w tym przypadku wyłącznie pytaniem retorycznym. Dalsza część jego wypowiedzi to w mojej ocenie wyłącznie próba wytłumaczenia swojego postępowania,być może wyłącznie dla uciszenia sumienia? P. Krzysztof Stasiak mógłby na przykład zauważyć, że pracując 31 godzin w tygodniu zabiera pół etatu jakiemuś innemu nauczycielowi, być może młodemu pasjonatowi historii, który bezskutecznie szuka pracy w wymarzonym zawodzie, a znaleźć jej nie może, gdyż wielu nauczycieli historii pozostaje bez pracy. Warto by również dowiedzieć się czy mając tyle godzin, prawidłowo przygotowuje i prowadzi zajęcia? Może ktoś z czytających nasz portal odpowie? Na podstawie mojego doświadczenia, a doświadczyłam,jak również widziałam już wiele - nie sądzę.Mam tylko skromną nadzieję, że po prostu nie biega od szkoły do szkoły i nie odbębnia zajęć byleby tylko więcej zarobić.
    • Gość
      15.04.2019 13:47
      Łatwo Pani oceniać innych i pluć jadem:)
      A może po prostu pan Krzysztof jest ogarnięty?
      doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy