• facebook
  • rss
  • Decyzję trzeba podjąć już

    dodane 08.11.2012 00:00

    O duchowych pigułkach i radosnym Kościele z ks. Tomaszem Wójcikiem, organizatorem wyjazdów na Światowe Dni Młodzieży, rozmawia Agnieszka Napiórkowska.

    Agnieszka Napiórkowska: Kiedy umawialiśmy się na rozmowę o ŚDM, które zaplanowano na koniec lipca 2013 r. w Rio de Janeiro, pomyślałam, że mam jeszcze dużo czasu. Wówczas Ksiądz naciskał, żeby tego nie odkładać...

    Ks. Tomasz Wójcik: – To nie falstart, to już ostatni dzwonek. Patrząc na czas, jaki nas dzieli od spotkania w Rio, rzeczywiście można odnieść wrażenie, że nie ma pośpiechu. Myśląc jednak o sprawach organizacyjnych, trzeba powiedzieć, że jest to ostatni moment na podejmowanie decyzji. Planując tak daleką podróż, trudno się zdecydować na nią w ostatnim momencie. Do takiej wyprawy trzeba się przygotować mentalnie, duchowo i finansowo. Dla wielu młodych ludzi największym problemem może być zdobycie około 10 tys. zł na wyjazd.

    Przygotowaniom, zwłaszcza tym duchowym, ma służyć program przygotowany przez Krajowe Duszpasterstwo Młodych.

    – Tegoroczne przygotowania do ŚDM są włączone w Rok Wiary i są jego elementem. Przygotowane materiały są dostępne na stronie kdm.org.pl już od października. Poza aktualnościami, na stronie można znaleźć także słowo Boże na każdy dzień, a także „duchowe pigułki” na każdy miesiąc. Wszystkie propozycje to superformacja i przygotowanie do wyjazdu, ale także sposób przeżywania Roku Wiary. Z zaproponowanych rozważań czy modlitw mogą, oczywiście, korzystać nie tylko ci, którzy planują wyjazd do Rio. O tym, jak ważna i cenna jest to pomoc, może świadczyć fakt, że kilka dni temu strona została zaatakowana przez hakerów, którzy na pewien czas ją zablokowali.

    Modlitwa z młodymi ludźmi z całego świata to bez wątpienia wyjątkowe doświadczenie. Od jak dawna Ksiądz w nich uczestniczy?

    – Pierwszy raz byłem na ŚDM w Częstochowie. Było to tak wielkie wydarzenie, że nie sposób było w nim nie uczestniczyć. Fakt, że byliśmy gospodarzami, a spotkanie zwołał nasz papież, potęgowało radość. Wtedy po raz pierwszy poczułem wyjątkowość Kościoła powszechnego.

    Potem przez kilka kolejnych lat nie uczestniczył Ksiądz w Światowych Dniach Młodzieży. Dlaczego?

    – Po Częstochowie miałem kilkuletnią przerwę spowodowaną głównie względami finansowymi. Wstępując do seminarium, nie miałem pieniędzy na wyjazdy, które odbywały się na innych kontynentach. Pozostając w Polsce, zawsze uczestniczyłem w nich za pośrednictwem telewizji. I choć nie da się z niczym porównać wyjazdu, chcąc wiedzieć, co do młodzieży z całego świata mówi papież, włączałem telewizor i chłonąłem tamtą atmosferę. Niestety, o wyjeździe mogłem jedynie pomarzyć.

    Jak widać, marzenia się spełniają. Po kilkuletniej przerwie, w Roku Jubileuszowym pojechał Ksiądz do Rzymu.

    – Tak. Pojechałem tam z ks. Leszkiem Niewiadomskim. Było to kilka tygodni po moich święceniach. Ponieważ nie był to mój pierwszy wyjazd, mniej więcej wiedziałem, w czym będę uczestniczył i czego mogę się spodziewać. To pozwoliło mi lepiej się przygotować. Rok Jubileuszowy i wydarzenia z nim związane czyniły to spotkanie wyjątkowym. Bycie w tak dużej wspólnocie z ludźmi z całego świata i spotkanie z Chrystusem w osobie Jana Pawła II pozwoliły mi szerzej spojrzeć na Kościół i zobaczyć, jaki jest różnorodny, piękny, radosny i liczny.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół