• facebook
  • rss
  • Proboszcz został rycerzem

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 50/2017

    dodane 14.12.2017 00:00

    Parafia w Bobrownikach nosi wezwanie Matki Bożej Jasnogórskiej. Kult maryjny jest tu silny nie tylko z nazwy. W jego szerzeniu wspierają teraz wiernych dwaj wielcy czciciele Maryi.

    Bobrownicka parafia przez 35 lat nie miała żadnych relikwii świętych. Zmieniło się to niedawno. Najpierw w październiku uroczyście wprowadzono do kościoła relikwiarz z partykułą włosów św. Jana Pawła II. Przekazał ją arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki. Natomiast 8 grudnia odbyła się instalacja relikwii św. Maksymiliana Marii Kolbego. Cząstkę włosów tego świętego franciszkanina przekazał klasztor w Niepokalanowie. – To zrządzenie opatrzności Bożej – mówi ks. Piotr Sapiński, proboszcz parafii w Bobrownikach. Gdy tylko podjął starania o relikwie, liczył się z tym, że może się spotkać z odmową, a jeżeli nawet decyzja byłaby pomyślna, to cała procedura mogłaby trwać długo. Okazało się, że było inaczej – w obu przypadkach nie było problemów.

    Św. Jan Paweł II i św. Maksymilian to wielcy czciciele Matki Bożej. W Bobrownikach będą dobrze się czuli. To tutaj zapoczątkowano w diecezji łowickiej nabożeństwa fatimskie. Liczne są koła różańcowe. Nieprzypadkowo na dzień wprowadzenia relikwii o. Maksymiliana wybrano też uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Ceremonię poprzedził Różaniec w świątyni. Następnie wierni procesyjnie przyprowadzili relikwie od plebanii do kościoła. Relikwiarz niósł ks. Sapiński. Tuż obok niego szedł rekolekcjonista o. Ignacy Kosmana OFM Conv, wykładowca homiletyki na UKSW, który poświęcił relikwiarz i sprawował Mszę św. Znamienne, że odprawiana była w południe, czyli w Godzinie Łaski, która przypada 8 grudnia między 12.00 a 13.00.

    – Po co nam św. Maksymilian? Trzeba pamiętać, że Kościół ustanowił go patronem rodzin. Może się wydawać, że jest to jakieś nieporozumienie, bo przecież on był zakonnikiem. To nie jest absurd. Bo słyszał skargę płaczącego skazańca, którego wybrano na śmierć głodową: „Ach, jak mi żal żony, dzieci”. I wtedy Maksymilian, więzień o numerze 16670, wystąpił z szeregu i uratował człowieka o numerze 5659 – Franciszka Gajowniczka. A przez to chciał ocalić rodzinę – mówił w homilii o. Kosmana.

    Franciszkanin konwentualny Maksymilian Maria Kolbe, założyciel klasztoru w Niepokalanowie, był pierwszym polskim męczennikiem II wojny światowej wyniesionym na ołtarze. Założył też Rycerstwo Niepokalanej. W Bobrownikach co roku 8 grudnia do rycerstwa przyjmowane są dzieci. Tak stało się i teraz. Ojciec Kosmana pasował na rycerzy grupę dziewcząt ze Szkoły Podstawowej w Bobrownikach. Do wstąpienia w szeregi tej organizacji zachęciła je katechetka Agnieszka Szymańska. Dziewczęta otrzymały medaliki z wizerunkiem Niepokalanej. Zgodnie ze zwyczajem, będą mogły teraz posługiwać się imieniem Maria, dodanym po swoim imieniu otrzymanym na chrzcie. Ks. Sapiński zaproponował, żeby również dorośli parafianie zdecydowali się wstąpić do rycerstwa. Dał przykład jako pierwszy. Zrobił to podczas Mszy św. kończącej rekolekcje adwentowe. Dołączyło do niego kilkoro wiernych. Zawierzyli się całkowicie Niepokalanej. Pozostali taką szansę otrzymają 1 stycznia, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Kolejne okazje nadarzą się w każde święto maryjne.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół