GN 42/2019 Archiwum

Jakkolwiek znaczy dużo

– Zapytałyśmy o marzenia tej rodziny. Odpowiedź nas zaskoczyła. Mama Lena marzyła o... płaskim mopie, bo po pracy dorabia, sprzątając domy, a takim lepiej się to robi – opowiada Ewelina Mika.

Z Ukrainy do Łowicza przyjechała w 2017 roku. Pani Elena, samotna matka trójki dzieci, znalazła tutaj pracę. W tym czasie dziećmi, które zostały na Ukrainie, zajmowała się jej mama. Ale najmłodszy syn zachorował na padaczkę. W Polsce ma lepsze warunki do leczenia, więc pani Elena sprowadziła go do siebie.

W tym roku do 3,5-letniego Rostiego dołączyli 15-letnia Aleksandra oraz 11-letni Wladislaw. Oboje bardzo tęsknili za mamą i bratem. Teraz chodzą do szkół w Łowiczu. W czwórkę mieszkają w dwupokojowym mieszkaniu na jednym z osiedli. Choć po opłaceniu czynszu i innych opłat niewiele pani Elenie zostaje z niewysokiej pensji, nie narzeka. Jest wdzięczna właścicielom, że zgodzili się na wynajem, bo jako jedyni z tych, do których się zgłosiła, zgodzili się wynająć mieszkanie Ukraince z trójką dzieci. Nie korzysta z żadnych świadczeń socjalnych, bo jej nie przysługują. Z wykształcenia jest księgową, ale pracuje fizycznie. Po pracy, żeby starczyło na jedzenie, dorabia, sprzątając. Na szczęście jej los nie jest obojętny innym. W Łowiczu jest sporo osób, na które może liczyć. To grono powiększa się. Pocztą pantoflową informacje dotarły aż do Złakowa, gdzie działa koło misyjne. – Należą do niego moje dzieci. Na jednym ze spotkań przedświątecznych opowiedziałam historię tej rodziny. Nawiązała się rozmowa, czy jesteśmy w stanie jakkolwiek im pomóc – mówi E. Mika. To spowodowało lawinę zdarzeń. Dziewczęta z koła – Natalia i Zuzia Workowskie oraz Julia Goździk – podjęły się zbierania darów u siebie w szkole w Nowych Zdunach. Do akcji włączyli się również dyrekcja i nauczyciele. Siostra służka Barbara Lewandowska, opiekunka koła, oraz animatorki nadzorowały zbiórkę darów w Złakowie. O pomoc do parafian apelował z ambony proboszcz ks. Piotr Jankowski. W tym samym czasie Marta Kankowska, znajoma pani Eweliny, zorganizowała zbiórkę w szkole w Sobocie. Wystarczył tydzień, żeby jeszcze przed świętami obdarować potrzebującą rodzinę. Darów było tyle, że ledwo zmieściły się do samochodu. – Jestem zachwycona tym wszystkim, nie spodziewałam się – mówi wzruszona pani Elena. Jest wdzięczna Polakom, którzy jej i jej dzieciom okazali pomoc, nie tylko przy okazji tej zbiórki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama