W jednym ze swoich utworów Maryla Rodowicz śpiewa: „W sumie nie jest źle, no bo cóż, ręce sprawne mam i parę nóg. Głowa kręci się, szyja też. Powoli przesuwam się. W sumie nie jest źle, nie boli nic. Wstaję i od razu chce się żyć. I na tyle lat, co już mam, całkiem niezły jest mój stan”. Słowa piosenki jak ulał pasują do 80-letniej Barbary Nezdropy, rodowitej łowiczanki, romantyczki, matki, wdowy, babci, pielęgniarki. W Dniu Babci za jej dobro rewanżują się modlitwą nie tylko wnuki, ale także ci, którzy traktują ją jak babcię. A ona? Każdego dnia nie zapomina o swojej rodzinie, bliskich, chorych i tych, którzy mieszkają już w domu Ojca.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








