• facebook
  • rss
  • Maków: Pogrzeb ofiary podpalacza

    Agnieszka Napiórkowska

    dodane 20.12.2014 19:06

    W sobotę w Makowie odbył się pogrzeb 40-letniej Renaty Białkowskiej, ofiary podpalacza Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

    Msza św. pogrzebowa została odprawiona w kościele pw. św. Wojciecha. Wcześniej trumna z ciałem tragicznie zmarłej kobiety wystawiona była w przykościelnej kaplicy. Eucharystii koncelebrowanej przewodniczył ks. Grzegorz Krupa, miejscowy wikariusz, z którym sprawowali ją także księża Paweł i Piotr Staniszewscy.  

    W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej, Jolanta Chełmińska, wojewoda łódzki, Krystyna Ozga, poseł RP, a także pracownicy gminy Maków na czele z jej wójtem Jerzym Stankiewiczem, przedstawiciele sąsiednich ośrodków pomocy społecznej, uczniowie gminnych szkół wraz z pocztami sztandarowymi, najbliższa rodzina, przyjaciele, znajomi zmarłej oraz tłum mieszkańców.

    Słowo Boże wygłosił ks. Piotr Staniszewski. Zwracając się do uczestników pogrzebu, mówił: - Nas, dzieci Boże, nas, ludzi Chrystusa, spojrzenia na śmierć nauczył nasz Mistrz Pan Jezus. Po wielekroć mówił o królestwie niebieskim, o trudach, jakie człowiekowi przychodzi pokonać i przetransponować je w dobro na tym świecie - mówił podczas homilii. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że człowiek korzystający ze swojego intelektu jest ciągle prowokowany do zadawania pytań „dlaczego”. Jednak, kiedy uprzytomnia sobie prawdę, że jest dzieckiem Bożym, opuszcza oczy i przestaje Boga pytać, bo wie, że wieczności nie da się pojąć przez pryzmat czasu i przestrzeni. - Jest przedziwną Bożą tajemnicą, dlaczego Bóg dopuszcza tak dużo zła na świecie. My, ludzie Chrystusa, jesteśmy uczeni przede wszystkim przykładem samego Chrystusa, Jego cierpieniem. Dzisiejszy pogrzeb, dzisiejsza śmierć to dla nas, dzieci Bożych, powód do wysławiania Bożej cierpliwości i Bożego miłosierdzia. Jak bardzo cierpliwy jest Bóg, patrząc na to, co ludzie wyprawiają ze swoją wolną wolą. Stoimy wobec śmierci naszej siostry Renaty w wielkiej pokusie bycia sędziami. Nie ulegajmy jej - apelował ks. Staniszewski, jednocześnie zachęcając zebranych do dawania świadectwa. Zwracając się do najbliższej rodziny, zapewniał, że w osobie śp. Renaty zyskują przyjaciela stojącego blisko Boga, który będzie mógł wyjednać wiele łask.

    Podczas Eucharystii tłum szczelnie wypełniający świątynię i otaczający trumnę modlił się nie tylko za tragicznie zmarłą Renatę Białkowską, jej rodzinę, ale także przyzywał miłosierdzia Bożego oraz ducha pokuty i nawrócenia dla jej zabójcy.

    Na zakończenie Eucharystii głos zabrał także ks. Stanisław Ciąpała, proboszcz makowskiej parafii, który przypomniał dzień 15 grudnia. - Przy trumnie śp. Renaty stanął Chrystus w postaci światła wielkanocnego. To jest symbol zmartwychwstałego Pana, który przyjdzie na końcu czasów. Przyjdzie, aby wynagrodzić najmniejsze dobro i ukarać zło - mówił ks. proboszcz, który dziękował zebranym za obecność modlitwę. - Ona przyszła do pracy, aby dzieci miały chleb. I zbrodnicza ręka wyciągnęła do nich dłoń nienawiści. Ale Chrystus jest z nami. I może wyciąga z krzyża rękę także do tego zbrodniarza. Niech dobry Bóg mu przebaczy i przyjmie do swego królestwa tę męczennicę XXI wieku.

    Podczas uroczystości głos zabrał także minister Kosiniak-Kamysz, który odczytał uchwałę o pośmiertnym odznaczeniu przez prezydenta Bronisława Komorowskiego śp. Renaty Białkowskiej Złotym Krzyżem Zasługi. Zwracając się do zebranych, przyznał, że nie ma słów, które są w stanie ukoić ból, płacz i rozdarte serce. - Dziś cała wspólnota gminy, parafii, województwa i całej Polski, wspólnota pracowników pomocy społecznej pogrążonych również z wami w żałobie składa wam wyrazy współczucia i zapewnia o byciu. Nie tylko dziś przy trumnie, nie tylko w uroczystościach pogrzebowych, ale byciu z wami i pomocy wam, bo wasza żona, matka i córka tę pomoc niosła. Bo wypełniła prawdy ewangeliczne. Gdy ktoś był głodny, to go karmiła. Gdy był spragniony, dała mu pić. Gdy był nagi, to go przyodziała. Gdy potrzebował pomocy, to ją uzyskał. Pracując 11 lat w GOPS, śp. Renata wybrała drogę powołania służby drugiemu człowiekowi. Bezwarunkowej. Nie ma słów, którymi jesteśmy w stanie jej podziękować. Za dar życia, pomocy, za dar ofiary.

    O bólu związanym z odejściem Renaty Białkowskiej, pustce, jaka po niej została, mówił także wójt Stankiewicz. - Przybywamy tu, by się modlić i pożegnać naszą koleżankę. Nieraz słyszeliśmy o różnych tragediach, które działy się gdzieś daleko. Teraz, w poniedziałek, ta tragedia przyszła do nas. Złość i ból zatruwają nam serca, ale wszyscy chcemy ci obiecać, że my nie napełnimy serc nienawiścią. Niech bandytę sądzą sądy. My cywilizację nienawiści chcemy zastąpić cywilizacją miłości - mówił wójt, który w imieniu pracowników zapewnił rodzinę, że pamięć o śp. Renacie będzie w ich pamięci żyła zawsze. Zmarłą pożegnali także pracownicy pomocy społecznej oraz ks. Krupa.

    Ciało śp. Renaty zostało złożone na miejscowym cmentarzu. Tragicznie zmarła osierociła dwie córki w wieku 3 i 15 lat.

    Pogrzeb drugiej ofiary podpalacza, 41-letniej Małgorzaty Kowalczyk, odbędzie się w Makowie prawdopodobnie we wtorek o godz. 14.

    Ogólnopolskie Stowarzyszenie Miejskich i Gminnych Ośrodków Pomocy Społecznej prowadzi dla rodzin zbiórkę pieniędzy, która będzie trwała do końca stycznia 2015 r. Wszystkim, którzy chcą pomóc, podajemy numer konta: 70 8980 0009 2001 0058 5507 0002 - Ogólnopolskie Stowarzyszenie Miejskich i Gminnych Ośrodków Pomocy Społecznej, 97-500 Radomsko, ul. Kościuszki 12a, z dopiskiem: „Dzieciom Reni i Małgosi”.

    O tragicznych wydarzeniach, w których śmierć poniosły obie kobiety, czytaj też w artykułach:

    Tragedia w Makowie

    Nie zasłużyła na taką śmierć

    Podpalacz w areszcie

    Druga śmiertelna ofiara podpalacza

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół