• facebook
  • rss
  • Czy to rzeczywiście Ty?

    s. Anna Maria Pudełko

    dodane 15.12.2013 01:48

    W trzecią niedzielę Adwentu Jan Chrzciciel uczy nas stawiać pytania Bogu.

    W kolejną niedzielę pochylimy się nad Ewangelią według świętego Mateusza 11,2-11.

    Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Jezus im odpowiedział: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.

    Jan Chrzciciel, najważniejszy z proroków Starego Testamentu, ten, który miał za zadanie przygotować drogę nadchodzącemu Mesjaszowi pokazuje nam, co znaczy wierzyć. Wiara nie jest niewzruszona pewnością, lecz poszukiwaniem, pogłębianiem zaufania, odnajdywaniem, motywowaniem serca, przekraczaniem własnych wątpliwości.

    Czyż nie zaskakuje nas dziś to odważne pytanie Jana: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. On, który już przygotowywał lud Izraela poprzez głoszenie słowa i chrzest w Jordanie. On, wskazał Baranka Bożego swoim uczniom, a niektórzy z nich poszli za Jezusem. Teraz, kiedy już nic uczynić nie może, bo został uwięziony, przeżywa swoje chwile ciemności.

    Bóg zawsze przekracza nasze wyobrażenia i oczekiwania. Także Jan Chrzciciel tego doświadczył. Jezus bowiem był INNY od Mesjasza, którego on zapowiadał.

    Jan był potężnym głosem wołającym na pustyni. Jezus przyszedł nad Jordan w milczeniu. Jan mówił, że idzie za nim mocniejszy ode niego. Jezus czekając na chrzest od Jana stanął w ‘kolejce’ pośród słabych ludzi, zrównał się z nimi! Jan mówił, że nie jest godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jezusa sandałów, jako najmniejszy z Jego sług, a Jezus zanurza się w wodzie razem z grzesznikami. Jan głosił, że Mesjasz będzie chrzcić będzie Duchem Świętym, Jezus tymczasem pozwala się prowadzić Duchowi na pustynię! Jan głosił przyjście surowego sędziego, który siekierą wytnie wszelkie zło, a Jezus sprawia, że „niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię”.

    Mesjasz zaskoczył Jana do tego stopnia, że zapytał on Go wprost: „czy to rzeczywiście ty, czy mam czekać na kogoś innego”?!

    Przychodzący do nas Zbawiciel też będzie nas zaskakiwał, bo On jest zupełnie inny od naszych wyobrażeń o Nim i oczekiwań wobec Niego. Czy i nam wystarczy odwagi, aby zasłuchać się we własne wątpliwości? Czy zadamy przychodzącemu Zbawicielowi nasze pytania?

    Jakie wątpliwości noszę w moim sercu? Jakie pytanie chcę zadać dziś Jezusowi, który przychodzi?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół