• facebook
  • rss
  • Bóg nieustannie mówi do mnie

    s. Anna Maria Pudełko

    dodane 13.07.2014 06:27

    Każdy człowiek musi nieustannie pytać się, czy potrafi i chce usłyszeć Boga.

    Dziś rozważamy Ewangelię wg św. Mateusza (13,1-9)

    Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha”.

    Słowo Boga, jest tak różne od naszych ludzkich słów. Słowo Boga jest żywe, ma moc, stwarza, działa, odnawia. Słowo Boga jest osobą! To Syn, Druga Osoba Trójcy Świętej – jak mówi nam ewangelista Jan: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Wszystko przez Nie się stało…" (J 1,1.3). To Słowo nie tylko wszystko stworzyło, lecz także odkupiło poprzez tajemnicę Wcielenia: "A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (J 1,14). Bóg w swoim słowie pragnie nas spotykać, mówić do nas, słuchać nas! Każda Eucharystia, każde nasze pochylenie się nad Pismem Świętym to spotykanie objawiającego się Boga. Z naszego ludzkiego doświadczenia wiemy, jak ważne jest ludzkie słowo! Ono otwiera, prowadzi, wskazuje, informuje, uspokaja, objawia miłość i troskę. Słowo może też ranić, izolować, prowadzić do zagubienia. Słowo Boga jest życiodajne, bo jest samym Życiem. To w nas mogą być przeszkody w przyjmowaniu tego Słowa. Mówi o nich dziś Jezus.

    Dziś potrzebuję się przyjrzeć temu, "JAK" słucham słów Boga skierowanych do mnie. Być może jestem powierzchowny: słucham Jezusa, lecz moje myśli jak ptaki fruwają gdzie indziej i zabierają Słowo daleko ode mnie. Mogę być niedbały: słucham w pośpiechu, bez uprzedniego przygotowania serca, które pozostanie nieczułe i twarde, jak skalista ziemia. Mogę też być wewnętrznie podzielony: z jednej strony słucham Jezusa, a z drugiej daję posłuch wielu innym treściom, głosom, opiniom, które jak chwasty rosną i zagłuszają Słowo we mnie. Mogę też słuchać prawdziwie: tworzę klimat skupienia, przygotowuję wcześniej umysł i serce na spotkanie z Panem, pozostaję otwarty na działanie Chrystusa we mnie! Wtedy Słowo przynosi plon!

    Jaka jest moja postawa wobec Jezusa mówiącego do mnie w swoim Słowie?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół